Biskupi: "Konwencja wynika z neomarksistowskiej ideologii gender". Wróbel zwątpił: "Idiotyczne"

"Konwencja ws. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet wynika ze skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender" - twierdzą biskupi. - Mam sporo żalu do arcypasterzy polskiego Kościoła za używanie tych idiotycznych zbitek myślowych - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Jan Wróbel.
Klub parlamentarny PO zadeklarował wczoraj poparcie dla ustawy dotyczącej ratyfikacji konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Do głosowania "za" konwencją przekonywała posłów Ewa Kopacz. Dziś projektem ratyfikującej ustawy zajmą się sejmowe komisje.

Religia - tak, wypaczenia - nie

Na wieść o przełamaniu impasu w sprawie konwencji zareagowali biskupi. Opublikowano kilka oświadczeń: abp. Wojciecha Polaka, prymasa Polski, Rady ds. Rodziny oraz całego episkopatu. We wszystkich podkreśla się, że Kościół od lat wypowiada się przeciw przemocy domowej, a ona sama jest sprzeczna z ideami chrześcijańskimi.

Biskupi podnoszą, że konwencja antyprzemocowa "wiąże zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi". "Źródłem przemocy mogą być wypaczone formy religii, ale nie religia jako taka, dlatego taki zapis nie powinien mieć miejsca" - podkreśla abp Polak.

"Neomarksizm? Idiotyczne"

Według hierarchów konwencja nie walczy z realnymi przyczynami przemocy: alkoholizmem, brutalizacją życia publicznego i kultury, pornografią. Nie przewiduje też nowych rozwiązań. Ogranicza natomiast suwerenność Polski, oddając kontrole uprawnienia komisji "tzw. ekspertów", która ma "rozliczać nasz kraj z opieszałości w zmianie wciąż jeszcze obecnego tradycyjnego modelu społeczeństwa".

Zdaniem biskupów konwencja "nie jest skoncentrowana na przeciwdziałaniu przemocy, jak sugeruje jej tytuł, ale na wprowadzeniu ideologicznej rewolucji kulturowej". Co więcej, jej założenia wynikają ze "skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender".

Zwłaszcza to ostatnie stwierdzenie skonfundowało Jana Wróbla, publicystę znanego z konserwatywnych przekonań. - Mam sporo żalu do arcypasterzy polskiego Kościoła za używanie tych, na moje ucho, idiotycznych zbitek myślowych - stwierdził w Poranku Radia TOK FM. - Neomarksistowska ideologia? Ideologia gender? Znaczna część polskich katolików nie bardzo rozumie te określenia, ale odruchowo mają się nauczyć, że jest w nich coś złego - stwierdził. Dodał jednak, że zgadza się z wieloma argumentami episkopatu.

Co zmieni konwencja

O ratyfikowanie konwencji od dawna apelowały organizacje kobiece broniące praw człowieka oraz pomagające ofiarom przemocy. Zdaniem zwolenników konwencji jej zapisy w żaden sposób nie zagrażają rodzinie ani nie uderzają w tradycję ani religię, choć rzeczywiście jest tam napisane, że aktów przemocy nie można usprawiedliwiać tradycją ani religią. Jednak - jak podkreślają eksperci - zapisy te dotyczą krajów, w których akceptowane są tzw. honorowe zabójstwa, przymusowe małżeństwa, w tym dziewczynek z dojrzałymi mężczyznami, obrzezanie dziewczynek itp. W Polsce takie zachowania nie są usprawiedliwiane obyczajem, tradycją ani religią. Wiele przepisów konwencji odnosi się do praktyk z krajów spoza naszego kręgu kulturowego.

Konwencja ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji; oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze. Dokument nakłada na państwa-strony takie obowiązki jak zapewnienie oficjalnej całodobowej infolinii dla ofiar przemocy oraz internetowego portalu z informacjami, a także odpowiedniej liczby schronisk i ośrodków wsparcia; przygotowanie procedur przesłuchań policyjnych; monitorowanie, zbieranie danych na temat przestępstw z uwzględnieniem płci.

Więcej o: