Brudziński o Tomaszewskim: "Jego łaszenie się do PO jest żenujące"

- Tomaszewskiego wyrzuciliśmy za proputinowskie wypowiedzi - tak poseł Brudziński odniósł się do przejścia byłego posła PiS do obozu rządowego, dodając, że jego "łaszenie się do PO budzi zażenowanie". Ostro skomentował też zmiany w ekipie Ewy Kopacz: "Pani premier miota się od ściany do ściany. To polityka przegranych ludzi".
Joachim Brudziński wystąpił w programie "Gość poranka" w TVP Info.

Zażenowanie i przegrani ludzie

Brudziński odniósł się do ostatniego transferu politycznego Platformy, czyli Jana Tomaszewskiego. Były poseł PiS nie tylko zasilił szeregi klubu PO, ale zadeklarował pełne poparcie dla polityki obecnych władz. - Jego łaszenie się do PO budzi zażenowanie, ale nie z tego powodu został wyrzucony z naszego klubu, a za, mówiąc wprost, proputinowskie wypowiedzi - powiedział, określając legendarnego bramkarza mianem "mało istotnego polityka".

Skomentował też ostatnie przetasowania personalne w otoczeniu premier Ewy Kopacz. - Pani premier pogubiła się kompletnie w walkach różnych frakcji w swojej partii. Kamiński to przegrany polityk, Rostowski to przegrany polityk, który nie dostał się do europarlamentu z pozycji wicepremiera i ministra finansów. To jest miotanie się od polityki "psiapsiółkowej" do polityki przegranych ludzi - ocenił.

Takie wypowiedzi nas nie wzmacniają

Poseł PiS skrytykował również szefa MSZ Grzegorza Schetynę za, jego zdaniem, nierozważne słowa o wyzwalaniu obozu w Oświęcimiu. - To była - jak to określił Witold Waszczykowski - megafonowa dyplomacja, która nie umacnia Polski na arenie międzynarodowej i nie daje nam argumentów w rywalizacji z coraz bardziej totalitarną Rosją - oznajmił.

Sceptycznie wypowiedział się też na temat propozycji zorganizowania obchodów zakończenia II wojny światowej 8 maja na Westerplatte. - Jestem zwolennikiem zachowania kryterium prawdy historycznej, tylko nie organizujmy w okresie kampanii wyborczej obchodów, które mają przynieść korzyść nie Polsce, ale jednemu z kandydatów, w tym przypadku urzędującemu prezydentowi - mówił.

Nie boimy się wyborów

- Jesteśmy pełni wiary i gotowi na konfrontację Andrzeja Dudy z urzędującym prezydentem. Ci, którzy wróżą pewne zwycięstwo Bronisława Komorowskiego w I turze, są nad wyraz optymistyczni - stwierdził Brudziński

Wspomniał też o partyjnych mężach zaufania i "korpusie ochrony wyborów" (choć sam odżegnywał się od tej nazwy), mającym na celu nadzór nad prawidłowym przebiegiem głosowania, nawiązując tym samym do nieprawidłowości, jakie miały miejsce w trakcie jesiennej elekcji samorządowej. - Ci, którzy byli świadkami cudów nad urnami, są zdeterminowani, by tych wyborów - najważniejszych w całym procesie demokratycznym - przypilnować - oświadczył.

Zapowiedział również, że Prawo i Sprawiedliwość jako partia w całości przekształcona zostanie w komitet wyborczy działający na rzecz Dudy oraz wyraził nadzieję, iż Komorowski i Duda "spotkają się w merytorycznej debacie w telewizji publicznej".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!