Terlikowski u Olejnik "specjalistą" od in vitro: Aby urodziło się jedno dziecko, dwadzieścioro ginie

- W procedurę in vitro jest wpisana śmierć istot ludzkich. By urodziło się jedno dziecko, dwadzieścioro traci życie - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Tomasz Terlikowski. Publicysta przekonywał też, że dziecko ze szczecińskiego szpitala urodziło się chore właśnie z powodu zastosowania in vitro.
W szpitalu klinicznym nr 1 w Szczecinie doszło do błędu podczas procedury in vitro, w wyniku czego matka urodziła nie swoje dziecko. Dziewczynka z licznymi wadami wrodzonymi urodziła się w sierpniu; badania wykazały, że nie jest biologiczną córką swojej matki.

- Czy po 28 latach można w ogóle zakazać metody in vitro, bo do tego namawia episkopat? - pytała Monika Olejnik. - Można to zrobić chociażby dlatego, że Polska jest jedynym krajem, w którym udało się zmienić prawo dotyczące aborcji. Po 50 latach zabijania dzieci okazało się, że można je zabijać tylko w niektórych przypadkach. Tak więc można to zrobić, i mam nadzieję, że tak się stanie - chociażby dlatego, że takie przypadki jak ten pokazują, że w tę procedurę (in vitro) są wpisane dehumanizacja i depersonalizacja - przekonywał publicysta tygodnika "Do rzeczy" Tomasz Terlikowski.



- W tę procedurę jest wpisana śmierć istot ludzkich. Sprawozdanie brytyjskiego ministerstwa zdrowia mówi jasno: żeby urodziło się jedno dziecko z in vitro, dwadzieścioro innych traci życie albo zostaje zamrożone - zaznaczył. Redaktor naczelny portalu fronda.pl podkreślił też, że dziecko ze szczecińskiego szpitala urodziło się chore właśnie z powodu zastosowania in vitro. Z tą wersją nie zgodziła się prowadząca; jak tłumaczyła, przyczyną wad było uszkodzenie komórki jajowej.

"Zarodek to nie dziecko. To jeszcze nie jest człowiek"

Wersji Olejnik bronił też Andrzej Rozenek. - Nie wiem, w jaki sposób pan stwierdził, czy to jajeczko było zdrowe czy nie; czy pan to organoleptycznie badał? Ja czytałem o tym, że ono było niestety uszkodzone. Dzieci z wadami genetycznymi rodzą się też z normalnego poczęcia i nie uważam, żeby to było powodem do zakazu kopulowania - mówił.



W kolejnej części programu Terlikowski i Rozenek spierali się o to, kiedy zaczyna się życie. - Zarodek jest istotą ludzką. W organizmie kobiety nie jest ani kura, ani kot, ani pies, tylko człowiek na wczesnym etapie rozwoju - mówił publicysta. - Musi pan zrozumieć jedną rzecz: zarodek to nie dziecko. To jeszcze nie jest człowiek - oponował poseł Twojego Ruchu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!