Skompromitowała mężczyznę, który obmacywał ją w samolocie. "Myślałeś, że będę siedzieć cicho?" [WIDEO]

Kiedy starszy mężczyzna - prawdopodobnie znany indyjski biznesmen - podczas lotu włożył rękę między siedzenia, by dotknąć siedzącej przed nim kobiety, ta na początku była w szoku. Potem wstała i zaczęła na niego krzyczeć, kompromitując go w oczach pasażerów. Poskutkowało.
Na nagraniu, które pojawiło się w sieci, widać mężczyznę siedzącego w samolocie, zakrywającego twarz dłonią. Trzymająca kamerę dziewczyna podniesionym głosem oskarża go o obmacywanie jej podczas lotu. Mówi na przemian po angielsku i w hindi, a naokoło stoją inni pasażerowie.

Film został opublikowany na YouTube z komentarzem, w którym właściciel kanału informuje, że przesłała mu go "odważna dziewczyna", tłumacząc, że mężczyzna siedział za nią i pod koniec lotu włożył rękę pomiędzy siedzenia przed nim, żeby jej dotknąć. Kobieta była zszokowana, ale z początku nie zareagowała, bo samolot zaczął podchodzić do lądowania. Zaraz po wylądowaniu wstała i zaczęła krzyczeć na mężczyznę, wszystko nagrywając.



Ze słów kobiety wynika, że mężczyzna prosi o wybaczenie. - Prosisz mnie o wybaczenie? Dlaczego? Bo jestem dziewczyną i masz prawo dotykać mnie, kiedy chcesz i gdzie chcesz? - pyta. - Myślałeś, że będę siedzieć cicho? - mówi później, dodając, że złoży na niego skargę. Pasażer wydaje się bardzo zawstydzony.

Inny użytkownik YouTube opublikował kolejny film, na którym prawdopodobnie widać tego samego mężczyznę, a zza kamery słychać głos jego ofiary. Scena ma miejsce już na lotnisku. Mężczyzna powtarza wielokrotnie, że był to błąd. - Każdy popełnia błędy - mówi stojącym wokół osobom (poza kobietą słychać inne głosy). Dodaje, że poniesie konsekwencje tego, co zrobił. W żadnym momencie nie próbuje zaprzeczać swoim złym intencjom.



Indyjskie serwisy internetowe szybko zidentyfikowały mężczyznę. Twierdzą, że jest to znany biznesmen, prezes jednej z dużych indyjskich firm z siedzibą w Singapurze.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!