Lis: Polscy antykomuniści mają sowiecką mentalność. Dlatego krytykują "Idę"

"Kremlowskie i PiS-owskie ministerstwa prawdy nie tolerują sfery niedomówień w sztuce" - pisze Tomasz Lis w "Newsweeku". Tak tłumaczy ostrą krytykę pod adresem dwóch głośnych filmów: polskiej "Idy" i rosyjskiego "Lewiatana".
"Nasi czołowi antykomuniści i antyputiniści co rusz zdradzają sowiecko-PRL-owską i putinowską mentalność" - pisze w "Newsweeku" Tomasz Lis. Publicysta zwraca uwagę na dwa tego przykłady: reakcje na film "Ida" i sprawę niezaproszonej na obchody wyzwolenia Auschwitz rodziny rotmistrza Witolda Pileckiego.

Patriotyczny dydaktyzm

Zdaniem Lisa reakcje polskich konserwatystów na "Idę" Pawła Pawlikowskiego są identyczne jak reakcje putinistów na film "Lewiatan". Obie produkcje będą walczyć o Oskara i obie mają stawiać w złym świetle kraje, o których mówią - Polskę i Rosję.

"Ida" dzieli Polaków: "antypolski film" >>>

Zdaniem niektórych komentatorów "Ida" niesprawiedliwie obwinia Polaków za mordowanie Żydów dla przywłaszczenia ich majątków. Żądają więc umieszczenia odpowiednich - korygujących wydźwięk fabuły - informacji w filmie. "Dydaktyzm patriotyczny jest charakterystyczny dla ustrojów i osobowości autorytarnych" - zauważa Lis. "Kremlowskie i PiS-owskie ministerstwa prawdy nie tolerują sfery niedomówień w sztuce" - zaznacza.

"Repolonizacja Auschwitz"

Lis pisze też o sprawie rodziny rotmistrza Witolda Pileckiego, która nie została zaproszona na obchody wyzwolenia obozu w Auschwitz. Według publicysty związani z PiS komentatorzy zaniepokoili się, że "po latach PRL-owskiej propagandy", która mówiła głównie o polskich ofiarach obozu, następuje jego "rejudyzacja", czyli zwrócenie uwagi na zamordowanych tam Żydów. Dlatego - według Lisa - przystąpiono do "repolonizacji" Auschwitz, oczywiście w ramach "propagandowo-historycznej batalii".

"Nikt przytomny nie twierdzi, że w Auschwitz nie zginęła ogromna liczba Polaków, ale próba przelicytowania Żydów akurat w tej kwestii i w tym miejscu jest obrzydliwa" - kwituje Lis.

Cały tekst w najnowszym "Newsweeku".