Czy Dorn będzie w PSL? Ten unika odpowiedzi. Aż tu nagle pada ciekawa deklaracja

- Niech pan powie tak po męsku: co w końcu z tym PSL? - poprosiła Anita Werner Ludwika Dorna w "Faktach po faktach". Chodziło o to, by ustalić, czy b. marszałek Sejmu wstąpi do ludowców. Dorn kluczył i kluczył, ale w końcu z jego ust padła bardzo ciekawa deklaracja.
- To zadziwiająca rzecz i tajemnica działania świata dziennikarskiego. W czwartek radio ZET poinformowało o propozycji [wstąpienia do klubu - red.] od PSL. Po południu zdementował to rzecznik ludowców, a także ja w oświadczeniu przesłanym PAP - mówił b. marszałek Sejmu Ludwik Dorn w "Faktach po faktach" w TVN 24. - Po pierwsze nikt z PSL mi niczego nie proponował, po drugie ja też nie składałem im propozycji. Ale sprawa, jak widać, nie umarła - dodał.

Wymijające odpowiedzi

Prowadząca program Anita Werner jednak nie odpuszczała. Pytała wprost o to, czy na pewno Dorn nie wstąpi do ludowców albo chociaż nie myśli o kandydowaniu do Sejmu z ich list. Poseł odpowiadał bardzo wymijająco.

Wokół transferów do PSL zrobiło się głośno po tym, jak poseł niezależny John Godson 29 stycznia wstąpił do klubu tej partii. Tego samego dnia Radio ZET podało, że już wkrótce w klubie ludowców może się znaleźć także Dorn, obecnie poseł niezależny. Miał ponoć otrzymać taką ofertę.

Na liście "agenta zmian"

- Nie było propozycji przejścia do klubu PSL, ale jest pewien roboczy kontakt z ministrem pracy [z PSL - red.]. Niekiedy są to sprawy branżowe. Rzecz dotyczy trudnej sytuacji emerytów - mówił Dorn. - Nie uważam startowania z list PSL za rzecz niemożliwą. Ale tylko w wypadku gdyby PSL w paru punktach zadeklarował istotną zbieżność z moimi poglądami - zapowiedział. Wśród tych poglądów wymienił potrzebę reformy centrum decyzyjnego rządu.

- Gotów byłbym znaleźć się na liście agenta zmian - powiedział Dorn, sugerując, że tym agentem mogłoby być PSL. - W polityce nadmierna wybredność nikomu w nie służy. Jak ktoś ma takie doświadczenia, jak ja, we współpracy polityczno-koalicyjnej ze świętej pamięci Lepperem oraz Giertychem, to naprawdę nie może twierdzić, że jest dziewicą orleańską. Czasem trzeba zatkać nos i zacisnąć zęby, aby coś w Polsce popchnąć do przodu - kluczył wciąż Dorn.

"Do końca życia będę bezpartyjny"

- Ja do partii PSL się nie wybieram. Już do końca życia będę bezpartyjny - zadeklarował w końcu jasno. Zauważyć jednak należy, że wciąż nie wyklucza to jego wstąpienia do klubu parlamentarnego PSL. Godson także jest teraz w klubie, a nie przystąpił do partii. Ponadto Dorn bardzo ciepło wypowiadał się o ludowcach.

"Przewiduję, że po wyborach PSL będzie jeszcze silniejsze", "PSL w ciągu 10 lat unowocześniło polskie rolnictwo", "W PSL nie trwa wewnętrzny spór o to, kto po wyborach zostanie szefem partii, jak to się dzieje w PO" - takie słowa można było usłyszeć z ust b. marszałka Sejmu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: