Zarabiają 14 tys. i chcą pomocy? Już sięgałem po kamień. A potem zacząłem myśleć [LIST DO REDAKCJI]

Przeczytałem z wielkim poruszeniem emocjonalny list pana Cezarego, już prawie byłem gotów sięgnąć po kamień, żeby nim rzucić w najbliższego frankowego roszczeniowca. W końcu skoro ci nieodpowiedzialni bogacze z pensjami po 14 tys. żądają ode mnie moich ciężko zarobionych pieniędzy, to chyba mam prawo bronić się wszelkimi możliwymi sposobami?
Niniejszy list jest polemiką z opublikowaną na łamach serwisu Wyborcza.biz wypowiedzią pana Cezarego. Czytelnik tłumaczył tam, dlaczego protestuje przeciwko postulatom pomagania ludziom, którzy zaciągnęli kredyty we frankach. Zarzucał im m.in. nieodpowiedzialność i wywoływanie histerii. Śródtytuły pochodzą od redakcji.

Na szczęście nie miałem pod ręką niczego, co mogłoby posłużyć jako pocisk. To dało mi chwilę, żeby się zastanowić. Nie jestem ekspertem od finansów, pan Cezary też nim nie jest. W zasadzie mamy z autorem tamtego listu sporo wspólnego, dochód netto w okolicach średniej krajowej, roczny kurs ekonomii na studiach i podobne perspektywy finansowe wymagające pewnej rozwagi.

Obaj jesteśmy odpowiedzialnymi ludźmi, a z wysokości własnej cnoty łatwo spojrzeć z potępieniem na tych, którym rozwagi zabrakło. Problem w tym, że autor listu w swoim potępieniu powtarza z pełną wiarą demagogiczne slogany.

14 tys. na rękę? Ilu tyle zarabia?

Pan Cezary w brawurowy sposób rozprawia się z przeciwnikiem, którego wcześniej sam sobie wygodnie skonstruował - te pensje w wysokości 14 tys. zł i smutek związany z koniecznością zrezygnowania z wakacji. Wspaniała zagrywka podgrzewająca atmosferę. Mają więcej, chcą jeszcze i jeszcze! Trochę im zazdroszczę, trochę nienawidzę, w życiu bym nie pomógł. Ale ilu ich jest? No właśnie.

Jak można brać ekstremum i przedstawiać je jako reprezentanta całej grupy? Na tej samej zasadzie mógłbym postulować odebranie prawa jazdy wszystkim posiadaczom bmw, dlatego, że istnieją szaleni kierowcy pokroju Froga. To najprostsza manipulacja, którą opinia publiczna przyjmuje bezkrytycznie. Prawda leży gdzieś po środku, wielu poszkodowanych to "zwyczajni" ludzie ze średnią krajową, którzy mają teraz prawdziwy problem.

Frankowicze nie wezmą naszych podatków

Pan Cezary twierdzi też, że nie lubi się dokładać do innych. Absolutnie nie oceniam tej postawy, bo i nie muszę. To kolejny wymyślony problem. Nikt się mu do frankowiczów dokładać nie każe. Chyba że pan Cezary tak naprawdę oszukuje i jest właścicielem banku. Bo to o nie w postulatach pomocy chodzi.

I znowu: broniący interesów banków publicyści i PR-owcy zaszczepili nam nośne hasło. Skoro rząd chce pomóc kredytobiorcom, to oczywistym jest, że rząd chce na nich wydać NASZE podatki. Tak jak na obmierzłych górników. Otóż nie, odpowiedzialność za finansowe koszty pomocy ma spaść na banki, które mają częściowo ograniczyć swoje zyski. W imię odpowiedzialności za swoje błędy i patologie w systemie rozdawnictwa kredytów. Widać różnicę? "Moje pieniądze" - "pieniądze banku". To nie to samo, choć oczywiście wolałbym, żeby było inaczej.

Rozmawiajmy bez tanich sztuczek

Pan Cezary mówi więc: nie chcę finansować pomocy nieodpowiedzialnym bogaczom, którzy płaczą, że nie pojadą na wakacje. Ale za jego słowami kryje się co innego: nie chcę, żeby banki zrezygnowały z części zysków, aby pomóc naiwnym, na których zbudowały wcześniej olbrzymi zysk.

To właśnie drugie zdanie jest tym, nad którym warto się zastanawiać. Bo może faktycznie Pan Cezary tego nie chce. Może ja też tego nie chcę, może czytelnicy Gazeta.pl tego nie chcą. Ale skoro już debatujemy na temat zadłużonych w frankach, to niech ta debata będzie wolna od tanich sztuczek.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (384)
Zarabiają 14 tys. i chcą pomocy? Już sięgałem po kamień. A potem zacząłem myśleć [LIST DO REDAKCJI]
Zaloguj się
  • felicjan.dulski

    Oceniono 1 raz -1

    Nie ma czegoś takiego jak "pieniądze banku". Są peniądze klientów, których system zmusił do zdeponowania ich w banku (tym czy innym). Dlatego nie ściemniajcie, że bank cokolwiek "zapłaci". Zapłacą ZAWSZE klienci i to ci nie najbogatsi. Ciułacze.

  • leming_13

    Oceniono 1 raz -1

    bralem we frankach płace we frankach i splace we frankach i tak sie bardziej jeszcze oplaca niz w PLNach. takie poglady powstają ze szczucia tepej biedoty na kielkujaca polska midle class. te tępe i bidne katolickie pały z zazdrości szczekają na frankowiczów. musze sie gniesc po plytowcach, albo z menelami w kamienicach gminnych. za to maja spokojny sen bez kredytu, hehe

  • Pawel Dobosz

    0

    Moja firma dostała pusty kosztorys z prośbą o wycenę kampanii opartej na szczuciu frankowiczów i wybielaniu banków. Zlecenia nie dostaliśmy - a szkoda bo dobra kasa przeszła koło nosa.... ale widzę że ktoś temat ciągnie a prosty ludek łyka to jak młode pelikany zdechłą rybę :)

    Trzeba być frajerem aby wierzyć że rząd zmusi banki do oddania części zysków z kredytów CHF ... jednak trzeba być kompletnym debilem aby wierzyć że banki zarobiły te pieniądze uczciwie a źli frankowicze chcą kasy od rządu!

    Może nie jestem wielkim patriotom, ale wqria mnie to że bank te zyski wyśle do centrali na zachodzie bo ma wielkie koszta np: użyczenie logo za kilka miliardów rocznie za to w Polsce zostaną ludzie na smyczy banków którzy będą topili się w długach i jadzie jakim się ich teraz opluwa... zamiast tego mogli by żyć godnie - płacić w Polsce VAT, CIT, PIT, akcyzę i resztę podatków - od tak aby to Polak w Polsce mógł iść do lekarza od ręki, jeździć autostradami, miał innowacyjną naukę itd...

    Niestety my wolimy oddawać kasę innym byle sąsiadowi było gorzej bo jesteśmy lepsi i wzięliśmy kredyt w PLN !!

  • beatrixnl

    Oceniono 1 raz 1

    Czy to nie dziwne, że banki, głównie te komercyjne, udostępniały kredyty we frankach nie wymagając od klientów wkładu własnego a banki udzielające kredyty w PLN lub w Euro, taki wymóg stawiały!? Za rządów PIS i premiera Marcinkiewicza otworzono bramy dla wpływu kapitału zgromadzonego (nie zawsze zgodnie z literą prawa) we frankach szwajcarskich poprzez różnego rodzaju fundusze (czytaj instytucje finansowe Offshore z rajow podatkowych), i nikt z ówczesnego rządu PIS nie oponował w tej sprawie, nie pytał czy bedziesz czlowieku mial z czego spłacać ten kredyt. Najważniejszym celem, było wprowadzenie jak najwiekszej ilości franka, trzeba było zrobić wielkie "pranie", a kredyty hipoteczne to była po prostu wielka pralka. Tak dobrze prała, że nawet któryś z ważnych banków w Wielkiej Brytanii, bo ta ma najwięcej doczynienia z mamoną w Morskich Centrach Offshore - czytaj raje podatkowe, zaproponował Marcinkiewiczowi dobre stanowisko? Nauczycielowi, za co pytam??? Czy to nie dziwne, że najwięcej kredytów we frankach udzielały banki w krajach, gdzie wiele rzeczy jeszcze można zamiatać pod dywan jak Polska, Węgry, Chorwacja ect.

  • sten.1

    Oceniono 2 razy 0

    Czy do frankowiczów dociera fakt, że to m.in. ich popyt na franki winduje ich cenę. Sami ukręcili na siebie bat,a teraz jęczą.

  • red.kris

    Oceniono 1 raz 1

    Banki produkują zwykle bańki ;)
    Wiceprezes, dla śmieszności, bodaj Związku Banków Polskich, ma na nazwisko: Bańka :)

  • arrande

    Oceniono 3 razy -1

    Autor tego listu NIE rozumie jak działa bank. Gdyby dziś kazać bankom przewalutować kredyt pocenie franka z dnia zaciągania kredytu (czyli 2,3 zł jak niektórzy brali) - to banki UPADNĄ. Runie cały system bankowy, rozumiecie to? Bank kupuje franki na wolnym rynku, jesli bedzie musiał splacic bankowi w szwajcarii franki po 4,2 a kupic po 2,3 to roznice KTOŚ musi pokryć. Jesli ma byc to bank, z kapitałów wlasnych - to graltuluję, bo bankitych pieniedzy NIE MAJĄ, po prostu nie mają. Czyli upadną, przynajmniej te mocniej eksponowane na franka (każdy kto siedzi w finansach, wie które to banki). Jesli natomaist runą banki, choby jeden, to na rynku zacznie się armagedoon - WTEDY wlasnie frank bedzie nie po 4 zł, ale po 10, jak polska waluta upadnie, na fali paniki w bankach. Pomagajcie "frankowiczom" , pomagajcie, to zobaczycie co narobicie. NIE jestem bankierem, NIE zycze nikomu zle, ale naprawde- odrobina wiedzy, by nie szerzyć herezji o tym jak to spasione banki nachapały sie na klientach i teraz mogą dopłacic. NIE mogą, a jak ich do tego zmusi ktos, to nastąpi koneic Polski jaką znamy (rating smeiciowy, upadki bankw, masowa panika, PKB w dół, rząd nienadążający z "ratowaniem" banków dofinansowaniem z budzetu i to tez na marne, bo rząd tez nie ma takiej kasy bu uratowac wiecej jak 1-2 banki). p[ozdrawiam.

  • jan_sobczak1

    Oceniono 1 raz 1

    Trzeba było mieć trochę rozumu i nie wierzyć złodziejom bankierom i ich kur*om utrzymankom politykom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX