Biedroń u Olejnik: W kwestii ślubów Słupsk jest już prezydenckim Las Vegas

- Do Słupska przyjeżdżają mieszkańcy całego kraju, którzy chcą brać śluby właśnie tutaj - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Robert Biedroń. Jak dodał, Słupsk stał się już "prezydenckim Las Vegas". - To dla mnie powód do dumy - podkreślił.
- Do połowy maja Słupsk jest już prezydenckim Las Vegas, w którym udziela się ślubów. Muszę przyznać, że nie wiedziałem, że to będzie dla mnie tak bardzo obciążające, bo oznacza to pracujące soboty - mówił Biedroń w rozmowie z Moniką Olejnik. - Przyjeżdżają do nas mieszkańcy całego kraju, przychodzi też bardzo dużo zapytań o terminy - opowiadał.

- To fascynujące: słyszałem, że prezydenci innych miast zaczynają nam zazdrościć tego, że te wszystkie pary zgłaszają się właśnie do Słupska. A przecież śluby można brać we wszystkich urzędach stanu cywilnego w kraju. Dla mnie to jest oczywiście powód do dumy - podkreślił prezydent. Dopytywany o to, czy dostaje zaproszenia na wesela, Biedroń żartował, że chciałby pójść chociaż na jedno. - Po pierwszym ślubie trochę marzyłem o tym, że zostanę zaproszony też na wesele - śmiał się.

"Kwestie ideologiczne zostawmy w Sejmie"

Olejnik pytała też o reakcję władz Słupska na wprowadzenie do sprzedaży tabletki "dzień po" bez recepty. Wcześniej radni sejmiku województwa podkarpackiego przyjęli na swojej sesji apel do Ministerstwa Zdrowia i parlamentarzystów, w którym sprzeciwili się wprowadzeniu pigułki do obrotu.

- Pochodzę z Podkarpacia i obserwuję to, co tam się dzieje. Myślę, że nie po to mieszkańcy wybierają swoje rady, żeby zajmowały się tego typu kwestiami. Radni w Słupsku rozmawiają przede wszystkim o problemach miasta i o tym, żeby jego mieszkańcom żyło się lepiej. To są poważne problemy. Kwestie ideologiczne zostawmy w Sejmie. Tam posłowie z pasją podchodzą do tych tematów i myślę, że to powinno ich absorbować - mówił Biedroń.

- Naprawdę to przestało pana interesować? Kiedyś pan się tym zajmował z pasją - dopytywała Olejnik. - Nie, nadal mnie to interesuje, bo to bardzo ważne. Ale mówię z perspektywy radnych: nie po to jesteśmy, żeby się zajmować pigułką. Od tego są parlamentarzyści i chciałbym, żeby raz na zawsze uporządkowali te kwestie - przekonywał prezydent Słupska.

Biedroń o Palikocie: Czas przeciąć tę pępowinę

Biedroń był pytany też o jego relacje z Januszem Palikotem. W emocjonalnej wymianie zdań prezydent Słupska nazwał szefa TR "obciążeniem" dla partii i sugerował rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich. W odpowiedzi Palikot opublikował filmik, w którym mówi: "Broniłem cię, ale się zawiodłem".

- To było bardzo emocjonalne i trochę dla mnie niezrozumiałe wystąpienie Janusza Palikota. Wiele mu zawdzięczam - nie byłoby mnie dzisiaj tutaj, gdyby nie on. To on otworzył Polskę na wiele tematów, które do tej pory były marginalizowane - tłumaczył Biedroń.

- Te idee są mi nadal bliskie, ale ja jestem w trochę innej sytuacji, niż pewnie chciałby Janusz Palikot. Czas przeciąć tę pępowinę; czas, żeby Robert Biedroń stał się w końcu prezydentem Słupska, a nie był nadal posłem klubu parlamentarnego Twój Ruch - mówił. - Marzę o tym, żeby Janusz to w końcu zrozumiał - podkreślił prezydent Słupska. Jak dodał, "Palikot nie może oczekiwać, że Biedroń będzie jego rzecznikiem prasowym w Słupsku".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!