Szostkiewicz: Dobrze, że w Auschwitz nie będzie Putina

?Prawie codziennie na Ukrainie giną dziesiątkami niewinni ludzie. W tej sytuacji obecność Putina w manifestacji na rzecz pokoju i życia, a przeciwko wojnie i nienawiści byłaby niestosowna? - tak nieobecności prezydenta Rosji na uroczystościach rocznicowych w Auschwitz komentuje Adam Szostkiewicz.
W uroczystościach z okazji 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz biorą udział przedstawiciele 50 państw. Nie ma wśród nich prezydenta Rosji.

Według publicysty "Polityki" Adama Szostkiewicza, dobrze, że Władimir Putin jest nieobecny. "To on ponosi odpowiedzialność polityczno-moralną za krwawy konflikt na wschodzie Ukrainy. Prawie codziennie znów giną tam dziesiątkami niewinni ludzie. W tej sytuacji obecność Putina w manifestacji na rzecz pokoju i życia, a przeciwko wojnie i nienawiści byłaby niestosowna" - napisał na swoim blogu.

Wystarczy jeden rozkaz

Rosyjski prezydent, wywołując konflikt na wschodzie Ukrainy, sam postawił się poza nawiasem demokratycznego świata. "Jeden rozkaz Putina wystarczy, by przerwać koszmar. Póki Putin go nie wydaje, trudno traktować go jako lidera politycznego na takich samych prawach jak liderzy państw demokratycznych" - uważa Szostkiewicz.

Wpływu na bojkotowanie przywódcy Rosji nie powinno mieć to, że nie wszyscy widzą rolę Moskwy w ukraińskim konflikcie, tak jak Polska. "To, że są w Europie politycy gotowi go tak traktować, np. w Stambule, Budapeszcie czy w Atenach, nie zmienia faktu, że obecna polityka Putina jest dla Europy niebezpieczna i powinna być przez demokratyczną Europę kontrowana, a sam prezydent Rosji powinien być w niej politycznie izolowany" - ocenia publicysta "Polityki".

"Powiedziałem prawdę" - Schetyna broni wypowiedzi o wyzwalaniu obozów przez Ukraińców>>>