Lis: Podświadomie traktujemy wybory prezydenckie jako festiwal osobliwości. Koniec taryfy ulgowej!

- Zaczynamy podświadomie traktować te wybory prezydenckie jako nieistotny festiwal dziwnych, niezbyt ważnych osobistości - zirytował się w Poranku Radia TOK FM Tomasz Lis. Naczelny ?Newsweeka? nie zgadza się, by pobłażliwie traktować kandydatów pokroju Andrzeja Dudy czy Magdaleny Ogórek. - Ludzie, oni się zgłaszają, by być formalnie najważniejszą osobą w Polsce! - mówił.
W Poranku Radia TOK FM publicyści rozmawiali o znaczeniu słów Zbigniewa Bujaka, który stwierdził, że polscy żołnierze powinni jechać do Donbasu. Tomasz Wołek tłumaczył, że stanowisko Bujaka "nie jest przejrzyste", bowiem najpierw twardo wypowiedział opinię, a dziś w Poranku Radia TOK FM rakiem się z niej wycofywał.

Bujak? Ważne, co mówi Duda

- Z całym szacunkiem dla Bujaka, w sensie twardej polityki jego deklaracja jest ważna, ale politycznie nieistotna - stwierdził Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka". - Bardziej istotne jest to, co powiedział Andrzej Duda. Kandydat PiS na prezydenta, zwierzchnika sił zbrojnych, powiedział że należy rozważyć wysłanie polskich wojsk na Ukrainę! - dziwił się Lis.

Duda powiedział w RMF FM: - Jeśli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia. Należałoby to rozważyć, ale to jest bardzo poważna decyzja. Trzeba by się było nad nią dobrze zastanowić - stwierdził, pytany o wysłanie polskich wojsk na Ukrainę.

"Więc nie, że coś mu się powiedziało"

- On użył malutkich, ale kluczowych słów: "jeśli już" - bronił polityka PiS Wołek. - Założył, że gdybyśmy wzięli udział w tej wojnie, trzeba byłoby to przemyśleć. Ale nie zanegował - zaznaczył. - To raczej był wynik nieporadności polityczno-retorycznej - wtrącił Jacek Żakowski, prowadzący Poranek Radia TOK FM.

- Zaczynamy podświadomie traktować te wybory prezydenckie jako nieistotny festiwal dziwnych, niezbyt ważnych osobistości - zirytował się Lis. - Pani Ogórek? Nie zna się. Duda? Niesprawny. Ludzie, ta pani, ten pan, zgłaszają się, by być literalnie, formalnie najważniejszą osobą w Polsce! Więc proponuję, by nie stosować żadnej taryfy ulgowej. Więc nie, że coś mu się powiedziało. Facet wczoraj zademonstrował, że średnio nadaje się na prezydenta. I to była pierwsza istotna deklaracja z jego ust od 11 listopada, odkąd PiS wystawiło go w wyborach - stwierdził publicysta.

- Kompletnie się z tym nie zgadzam - odparł Żakowski.