Paradowska: W sprawie Smoleńska nie będzie już przełomu. Ona jest do umorzenia, ale prokuratura się tego boi

- Prokuratura boi się umorzenia, choć sprawa tylko do tego się nadaje - mówiła o śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej Janina Paradowska w Poranku Radia TOK FM. Jej zdaniem w śledztwie nie będzie już żadnych przełomów. Prócz jednego. - Gdyby przestano chodzić na zespoły Macierewicza, może nastąpiłby przełom przynajmniej w części umysłów - stwierdziła.
Naczelna Prokuratura Wojskowa opublikowała stenogramy z zapisami nagrania z wieży smoleńskiego lotniska oraz nagrania z samolotu Jak-40, lądującego w Smoleńsku przed katastrofą Tu-154M.

Nic nowego

Prasa jest stenogramami nieco rozczarowana. Filip Memches pisze w "Rzeczpospolitej" o "nadziei na nowe istotne fakty w sprawie". Andrzej Stankiewicz konstatuje natomiast, że nowe dokumenty nie podważą spiskowych teorii narosłych wokół katastrofy.

Fuszerka śledczych. Amatorsko zakryte dane wrażliwe na stenogramach [TYLKO U NAS] >>>

Janina Paradowska zauważyła w Poranku Radia TOK FM, że stenogramy "nie pokazują nic nowego". Największą nowością jest ustalenie, że wieża kontroli lotów w Smoleńsku nie wydała zgody Tu-154 M na zejście na wysokość 50 m. Piloci lądującego wcześniej jaka-40 w zeznaniach twierdzą co innego. - To, że załoga jaka kręciła w zeznaniach, wiedzieliśmy od dawna - stwierdziła publicystka.

"Wszystkim kieruje strach"

Prowadząca Poranek Radia TOK FM podkreśliła, że stenogramy nie wywołały większego rezonansu, a zrobi to jedynie jakaś wiążąca decyzja śledczych w sprawie, którzy jak na razie ograniczają się do wypuszczania kolejnych dokumentów. - W tej sprawie żadnego przełomu nie będzie, nawet jeśli prokuratura umorzy wreszcie sprawę. Ale pewnie jeszcze parę lat będzie ciągnęła śledztwo. Boi się umorzenia, choć sprawa tylko do tego się nadaje - stwierdziła.

Paradowska skrytykowała ruchy śledczych w ostatnim czasie. - Wszystko jest sztuczne, nieprawdziwe, wszystkim kieruje strach. Dlatego, że sprawcy katastrofy nie żyją. A że był chaos, bałagan, że nie było komendy, od dawna wiemy - podkreśliła.

"Gdyby przestano chodzić na zespoły Macierewicza..."

Jej zdaniem sprawa katastrofy smoleńskiej nie jest zamknięta ze względu na niesprzyjający klimat polityczny. - Gdyby przestano chodzić na zespoły Macierewicza, przestano relacjonować te głupstwa tam opowiadane, może nastąpiłby przełom przynajmniej w części umysłów - skwitowała publicystka.

Jak katastrofa w Smoleńsku zmieniła Polskę? Przeczytaj w wywiadach Teresy Torańskiej >>

Więcej o: