Właściciel największego serwisu z wynikami turniejów pokerowych: "Polskie Ministerstwo Finansów wykradało nasze dane"

Właściciel Hendon Mob - największego serwisu z wynikami turniejów pokerowych - twierdzi, że polskie Ministerstwo Finansów wykradło dane z jego serwerów. Resort broni się, lakonicznie twierdząc, że się tym po prostu nie zajmuje. A chodzi o dane najlepiej zarabiających graczy w pokera.
Od tzw. "afery hazardowej" granie w pokera na pieniądze jest w Polsce nielegalne. Graczami jednak interesuje się Ministerstwo Finansów, szczególną uwagę poświęcając turniejom przez internet.

Teraz MF spotkało się z oskarżeniem Alexa Dreyfusa, właściciela Hendon Mob - największego serwisu z wynikami turniejów pokerowych, który twierdzi, że polskie ministerstwo wykradło dane z jego serwerów.

Co na to resort? "Służba celna..."

Dane - według Dreyfusa - miał wykradać bot, czyli specjalny automatyczny program do zbierania informacji. Właściciel serwisu nie ma jednak wątpliwości, że z jego portalem łączono się z komputerów z resortu finansów, bo - jak mówi - naliczył pięć adresów IP z ministerstwa. - Dane dotyczą turniejów na żywo rozgrywanych poza Polską. Nawet gdyby były nielegalne, to kradzież danych jest nielegalna - przekonuje Dreyfus.

Co na to ministerstwo? W oficjalnej odpowiedzi resort wymijająco przekonuje, że podległa mu służba celna nie zajmuje się bezpośrednio pozyskiwaniem danych osobowych graczy i że robią to inne służby pod nadzorem prokuratora. Czytamy w mailu: "Służba Celna wyjaśnia, że dane osobowe uczestników nielegalnych gier hazardowych organizowanych w Internecie pozyskiwane są od innych, uprawnionych do tego służb pod nadzorem prokuratora. Otrzymane dane wykorzystywane są w postępowaniach prowadzonych wobec osób, które złamały prawo i brały udział w bezprawnie organizowanych grach hazardowych. Jednocześnie zapewniamy , że Służba Celna nie podejmowała, nie podejmuje i nie będzie podejmować niezgodnych z prawem działań mających na celu pozyskanie danych osobowych".

Z kolei wiceminister Jacek Kapica, mimo że przebywa na urlopie, zasugerował, że cała sprawa to prowokacja. Nie doprecyzował jednak, co ma na myśli. Dreyfus wezwał do zaprzestania "takich działań" i zapowiedział pozew do sądu, jeśli resort w jakikolwiek sposób wykorzysta pobrane z serwisu dane.

Dreyfus: "To śmieszne, że rząd stara się wykorzystać nasze dane w taki sposób"

Reporter TOK FM Tomasz Zieliński rozmawiał z Dreyfusem. Ten przekonuje, że "to śmieszne, że rząd stara się wykorzystać nasze dane w taki sposób. Mogli użyć chociaż jakiejś profesjonalnej firmy, żeby nie pozostawić śladów".

Jak to się stało, jak zorientowaliście się, że ktoś kradnie dane z waszych serwerów?

Alexandre Dreyfus, właściciel HendonMob.com: Od początku: mamy stronę HendonMob. To największa baza danych pokerowych gier live na świecie. Mamy dane z 400 kasyn w 95 krajach. Mamy ok. 4 miliony odwiedzających rocznie.

Odkryliśmy, że ktoś z adresu mf.gov.pl przeszukiwał naszą bazę danych i wykradał informacje z prawie 200000 stron. Zaczęliśmy to sprawdzać, zorientowaliśmy się, że to strona rządowa. Zaczęliśmy blokować te adresy, oni zmieniali IP, powstała mała walka.

Kiedy to się zaczęło?

- 29 grudnia.

Dlaczego więc dopiero niedawno napisał pan o tym na Twitterze?

- To śmieszne, że rząd stara się wykorzystać nasze dane w taki sposób. Mogli użyć chociaż jakiejś profesjonalnej firmy, żeby nie pozostawić śladów. A tak zostali złapani na używaniu swoich rządowych adresów. To zabawne. I przede wszystkim nielegalne, niezgodne z unijnym prawem.

Jak doszliście do tego, że to właśnie ktoś z polskiego Ministerstwa Finansów?

- To nie było łatwe. Komputery, z których włamywano się do naszej bazy, miały IP pochodzące z Ministerstwa Finansów. Było pięć takich adresów, więc nie ma żadnej wątpliwości.

Minister Jacek Kapica sugerował na Twitterze, że ktoś mógł podszyć się pod adresy ministerstwa.

- Braliśmy to pod uwagę, ale nie widzimy powodu, dla którego ktoś miał to robić - podszywać się pod ministerstwo. Wydaje mi się, że zajmowała się tym jedna osoba. Nie wiem, czy ministerstwo miało tego świadomość, nie obchodzi mnie polityka w Polsce. Najważniejsze jest dla mnie jedno - chcę mieć pewność, że żadna z informacji, które zostały wykradzione, nie zostanie wykorzystana przeciwko polskim obywatelom.

O jakich danych mówimy, co starano się wykraść? Dane polskich graczy, ich nazwiska?

- Informacje o najlepszych pokerowych zawodnikach w turniejach. Nie wzięli tylko danych polskich graczy, ale wszystkich z największymi wygranymi. Francuzów, Włochów, Hiszpanów. Mówimy o co najmniej 250 tysiącach graczy.

Czyli chodzi o listę najlepiej zarabiających?

- Tak, tych, którzy wygrali najwięcej.

Czy ktoś w przeszłości z Ministerstwa Finansów kontaktował się z Wami, prosił o takie dane?

- Nie, ani w przeszłości, ani teraz. Szykujemy już pismo do ministerstwa w sprawie użycia tych danych. To nie jest sprawa polityczna, bo polityka mnie nie interesuje. Nieważne, czy chodzi o prywatną osobę, firmę czy rząd - to, co zrobiono, jest nielegalne i z tym będziemy walczyć.

Co więc planujecie? Skontaktować się z nimi czy pozwać?

- Rozmawiamy z naszym prawnikiem z Krakowa, konsultujemy treść pisma, które wyślemy do ministerstwa. Najprawdopodobniej także je upublicznimy, chcemy ośmieszyć fakt, że użyto nielegalnych środków, by pozyskać nasze dane.

Wie Pan, jaka jest sytuacja pokera w Polsce?

- Tak, pracuję w tym świecie od 10 lat, więc trochę o tym wiem. Nie jest dobra, słyszałem, że przypomina to trochę polowanie na czarownicę, które nie ma sensu. Oczywiście, że jestem po stronie pokerzystów. Jeżeli pozwiemy ministerstwo i wygramy jakieś pieniądze, w stu procentach trafią one do polskiej społeczności pokerowej.

Pytałem o sytuację pokera w Polsce, bo włamanie na waszą stronę nie wygląda na przypadkowe. Zdarzały się przypadki docierania do danych graczy np. z serwisów bukmacherskich, teraz może wzięto się za pokerzystów.

- Granie w pokera nie jest nielegalne, w złym tego słowa znaczeniu, tylko polski rząd chce zrobić z tego coś nielegalnego. Nasza baza danych dotyczy legalnych gier w kasynach na całym świecie. A nielegalne jest to, czego oni dopuścili się, włamując się do naszej bazy danych.

Więcej o: