"Fakt": Węglarczyk wyleciał z telewizji. Węglarczyk: Kłamią jak pies. Zadzwonili do mnie...

"Dla Bartosza Węglarczyka ten rok nie rozpoczął się zbyt pomyślnie. [Dziennikarz] stracił właśnie pracę w TVN24 Biznes i Świat" - napisał Fakt.pl. - "Fakt" kłamie jak pies. Zadzwonili do mnie i zapytali, czy nie pracuję już w TVN24 BiŚ. To się zgadza, tyle że z pracy odszedłem sam - tłumaczy w rozmowie z Gazeta.pl Bartosz Węglarczyk.
Fakt.pl podał "sensacyjną" wiadomość - Bartosz Węglarczyk, znany polski dziennikarz od lat kojarzony z telewizją TVN, został wyrzucony z TVN24 Biznes i Świat. Powodem tego miało być rzekome zaniedbywanie przez niego obowiązków.

- To wstyd, że "Fakt" jest źródłem informacji dla kogokolwiek na jakikolwiek temat. Nie jest prawdą, że mnie wyrzucono. Odszedłem sam - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Węglarczyk. - Jestem wicenaczelnym "Rzeczpospolitej", prowadzę też program "Dzień Dobry TVN", ponadto zostałem szefem strony Rp.pl. Musiałem z czegoś zrezygnować - tłumaczy swoją decyzję.

"Ze śmieciami nie chodzi się do sądu"

Dziennikarz dodaje, że pracował od godz. 8 do 22 pięć dni w tygodniu a także w weekendy. - Decyzja o odejściu była moją decyzją i zapadła już w połowie grudnia. Dziennikarz "Faktu", przepraszam za użycie tego słowa, pracownik tej gazety zadzwonił teraz do mnie z pytaniem: czy to prawda, że pan nie pracuje w TVN24 BiŚ? Odpowiedziałem, że odszedłem, i podałem te same powody, które podaję waszemu portalowi. Oczywiście "Fakt" nie wspomniał o tym, że napiszą, iż wyleciałem z telewizji - opowiada Węglarczyk.

- Dziennik "Fakt" nie jest źródłem informacji nawet na temat pogody, nie mówiąc o czymkolwiek poważniejszym - mówi ostro dziennikarz. Czy zamierza pozwać gazetę? - Nie chodzi się z brukowcami do sądu. O co mam ich oskarżyć? Ze śmieciami nie chodzi się do sądu - odpowiada bardzo ostro.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!