Michalski: Prawica kibicuje Ogórek. Ma dobić Palikota, a z postkomunistami już sobie poradzą

- Ogórek ma duże wsparcie mediów prawicowych - zauważył w Poranku Radia TOK FM Cezary Michalski z ?Krytyki Politycznej?. Wskazywał, że konserwatystom zależy na zatopieniu Janusza Palikota. - Oni mówią wyraźnie: z postkomunistyczną lewicą sobie poradzimy - wskazywał.
"Kandydatka na prawo od Dudy i Komorowskiego" - ubolewał Piotr Szumlewicz z OPZZ i Lewica.pl na wieść o wyborczych pomysłach Magdaleny Ogórek, kandydatki SLD na urząd prezydenta. Jan Wróbel zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM, czy krytyka ze strony lewicowych publicystów jest zasadna i co z niej wynika.

Ogórek ma zatopić Palikota?

- Ogórek ma duże wsparcie mediów prawicowych - zauważył Cezary Michalski z "Krytyki Politycznej". - Wczoraj słuchałem publicysty tygodnika "W sieci", który zachwycał się Ogórek. Przede wszystkim za to, że uda się z jej pomocą dobić Palikota - mówił.

Michalski, dawniej zdecydowanie konserwatywny publicysta "Dziennika", powołał się na swoje dawne znajomości z prawicowymi kolegami. - Oni mówią wyraźnie: z postkomunistyczną lewicą sobie poradzimy, ich zawsze można wyzwać od komuchów, przywiązać do PRL i zniszczyć. Ale jeśli narodziłaby się nowoczesna lewica poza historycznym podziałem, społeczno-obyczajowa, trochę antyklerykalna, której się powodzi, to będzie niebezpieczeństwo dla prawicowej Polski, prawicowej hegemonii. I tutaj Ogórek jest wygodna, chwali się jako tą lepszą od Palikota. I ma szansę na lepszy od niego wynik - wskazywał Michalski.

"Fajna, konserwatywna kandydatka"

Anna Gielewska z "Wprost" przyznała, że prawica ma żywotny interes we wspieraniu kandydatów takich jak Ogórek. Dobry wynik jej i innych słabszych pretendentów do prezydentury może pomóc Andrzejowi Dudzie z PiS wejść do drugiej tury wyborów. Zdaniem Michalskiego SLD nie chce prowokować centroprawicy. Podobnie, jak po zwycięstwie nad AWS poszerzał elektorat, zwracając się ku centrum. Teraz wraca do tej taktyki. - Żeby "Do Rzeczy" i "W Sieci" mogło powiedzieć: jaka miła pani, nic złego przeciw Kościołowi nie powie, chce obniżać podatki. Fajna, konserwatywna kandydatka, szczególnie na tle Palikota - wskazywał.

Migalski: O co w tym chodzi

Na zaskakującą sympatię prawicy względem Ogórek zwraca uwagę także Marek Migalski w serwisie 300polityka.pl. Politolog zauważa, że od kilku dni politycy PiS zaczęli mówić o kandydatce SLD z atencją. Jednocześnie członkowie obozu rządzącego "nie szczędzą jej cierpkich komentarzy i kąśliwych uwag". Powód? Zdaniem Migalskiego analiza pierwszych sondaży pozwoliła patryjnym strategom wysnuć wniosek, że Ogórek odbiera elektorat nie Andrzejowi Dudzie, ale Bronisławowi Komorowskiemu.

"PiS-owi powinno obecnie zależeć na pompowaniu Ogórek, bowiem tylko dzięki niej Duda może wejść do drugiej tury i zrobić w niej przyzwoity, około 40-procentowy, wynik" - podkreśla Migalski. Bo porażka juz w pierwszej turze byłaby dla Dudy i PiS "dewastująca".

Michalski przyznał w Poranku Radia TOK FM, że wystawienie Ogórek do wyborów to hazard. Choć może się okazać, jak przy grze w kości, że padnie sześć oczek. - Tyle procent Millerowi wystarczy, bo walczy o przeżycie - mówił publicysta. To może się udać, bo Ogórek to jedyna kobieta w stawce i jedyna osoba spoza układu PO-PiS.

Ogórek ugra coś dla SLD?

Zwłaszcza że mimo krytyki mediów kandydatura Ogórek wydaje się być trafioną. Kamila Baranowska z "Do Rzeczy" zwróciła uwagę, że w najnowszych sondażach kandydatka SLD zbiera 6 proc. poparcia (publicystka wyznała, że spodziewała się raczej ok. 2 proc.), a sam Sojusz w sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej" zebrał 10 proc. - Może to ma być działanie na zasadzie kampanii teaserowej. Pokażemy plakat, na którym widać trzy litery i nie wiadomo, o chodzi. Za tydzień pięć, a za dwa tygodnie cały wyraz. Efekt? Przez dwa tygodnie wszyscy zastanawiają się, o co chodzi i wszyscy o tym mówią. I rzeczywiście, SLD osiąga ten efekt. Wszyscy mówimy o Ogórek - skwitowała.

Więcej o: