"Ruch Millera kastruje całą lewicę. Nawet Korwin-Mikke by nie powtórzył pomysłów, które czytała na głos Ogórek"

"Odkładana przez tydzień prezentacja programu wyborczego dr Magdaleny Ogórek była żenująca. Trudno nawet powiedzieć, co było bardziej żenujące - niezborna treść czy amatorska forma" - ocenia na blogu na Polityka.pl Jacek Żakowski.
"Aż trudno uwierzyć, że jest to zgłoszona na serio oferta dla wyborców" - tak na swoim blogu Jacek Żakowski rozjeżdża kandydaturę Magdaleny Ogórek. Zaprezentowana przez Leszka Millera kandydatka SLD ogłosiła wczoraj swoje priorytety. I wprawiła wielu w konsternację.

Program Ogórek - kandydatki w końcu Sojuszu LEWICY Demokratycznej - to np. obniżanie podatków, "wyzwalanie energii przedsiębiorców" czy też powołanie dodatkowej armii.

"Nawet z polskiego sitcomu ta scena by wypadła"

Czy więc Ogórek jest jakkolwiek zagrożeniem dla Bronisława Komorowskiego? Według Żakowskiego - nie. Ale: "Prawdopodobnie skutek będzie taki, że głosy lewicowych wyborców w większości nie pójdą wprawdzie na wykastrowaną przez Millera lewicę, ale w sporej części popłyną do kandydata PiS, który bez zahamowań wznosi najdziksze socjalno-populistyczne hasła w rodzaju otwierania na nowo zamykanych kopalń".

Tymczasem urzędujący prezydent na populizm pozwolić sobie nie może. "A pani Ogórek je odczytuje bez mrugnięcia okiem, ale robi to tak nieprzekonywująco, że nawet z polskiego sitcomu ta scena by wypadła" - wytyka Żakowski. "Z większym przekonaniem kandydatka Millera wymienia tylko pomysł zupełnie odlotowy w rodzaju napisania całego prawa od nowa. Nawet Korwin-Mikke by tego po dr Ogórek nie powtórzył, choć jej program zapewne jemu właśnie najbardziej się podoba. Aż takich głupot nawet najbardziej populistyczna lewica nie kupi".

Kandydatka Ogórek

Magdalena Ogórek podczas niedzielnego wystąpienia nie pozwoliła na zadanie sobie chociażby jednego pytania. Wygłosiła jedynie konspekt swojej ewentualnej prezydentury, proponując m.in. obniżenie podatku dochodowego CIT, "żeby nikomu nie opłacało się zatrudniać na czarno". Kandydatka SLD narzekała też, że wielu młodych wyjeżdża za granicę, bo jest kompletnie bez perspektyw. A mimo dyplomu wyższej uczelni w kieszeni nie mogą znaleźć w Polsce pracy. A jej pomysł? Postawić na kształcenie zawodowe.

Ogórek chce "wyzwolić energię przedsiębiorców" i "znieść wszelkie możliwe zakazy prowadzenia działalności gospodarczej", jest to może nie tak zaskakujące, jak kolejne stwierdzenie: - Chcę stworzyć system poręczeń i ubezpieczeń, by znieść jakąkolwiek karalność wykroczeń gospodarczych przez pierwsze dwa lata działalności gospodarczej dla osób poniżej 25. roku życia.

Ogórek podkreśliła też, że wie, jak ważny jest rozdział Kościoła od państwa. "W mojej Polsce sprawa wiary, wyznania i sumienia będzie sprawą osobistą każdego obywatela, bo tak rozumiem wolność. Będę broniła wierzących i niewierzących za każdym razem, gdy państwo będzie ingerowało w ich przekonania" - zadeklarowała.