Duda: Nie wiadomo, czego można się po tym rządzie spodziewać. Ja się spodziewam wszystkiego najgorszego

- Premier Kopacz, zamiast likwidować polskie kopalnie, niech wreszcie przystąpi do pracy i złoży w Brukseli wnioski o fundusze - apelował kandydat na prezydenta Andrzej Duda. Zapewnił również o solidarności z górnikami i tym, że będzie ?pilnował, żeby nie zostali oszukani jak polscy stoczniowcy?. Duda przemawiał przed bramą kopalni Bobrek-Centrum, ponieważ nie został wpuszczony na teren zakładu.
Andrzej Duda w ramach kampanii wyborczej odwiedza kolejne powiaty. Tym razem pojawił się w Bytomiu pod kopalnią Bobrek-Centrum. - Protest górniczy był spowodowany całkowicie nieodpowiedzialnym działaniem premier Ewy Kopacz i rządu - ocenił na początku. Jego zdaniem ogłoszenie planu naprawczego powinno było zostać poprzedzone negocjacjami z górnikami i dialogiem społecznym.

- Rząd naruszał konstytucję, nie prowadząc tego dialogu i nie uprzedzając pracowników o planowanej likwidacji miejsc pracy. Źle się stało, że dialogu nie zainicjował prezydent Bronisław Komorowski - mówił europoseł i dodał: Jeżeli konstytucja była łamana, a była łamana od dawna, to szkoda, że prezydent, który zgodnie z konstytucją powinien czuwać nad przestrzeganiem jej postanowień, sam nie poprosił stron, aby rozpocząć rozmowy, nie poprosił o zawieszenie prac nad ustawą, tylko pozwolił, żeby rząd dociskał górników do ścian, prowadząc z nimi rozmowy, a jednocześnie nocami procedując ustawę, która miała zlikwidować kopalnie - mówił.

Czuwanie w solidarności z górnikami

- Protest wymagał wsparcia i myśmy tego wsparcia udzielili. To nieodpowiedzialność ze strony pani premier i rządu, że górnicy przez dziesięć dni musieli przebywać pod ziemią, że protest eskalował, że rodziny górników trwały w trwodze pod kopalniami, nie będąc pewne tego, co stanie się jutro - czy będą miały pieniądze na chleb, czy zachowają godność - bo praca to zarobek i element ludzkiej godności - perorował Duda.

Kandydat PiS dostał od górników posążek św. Barbary, o którym mówił, że jest "symbolem solidarności w walce o miejsca pracy i walkę o przyszłość polskiego przemysłu". - Będziemy czuwali w solidarności z górnikami i będziemy pilnowali, czy porozumienie będzie przestrzegane, czy górnicy nie zostaną oszukani i czy kopalnie nie będą likwidowane - dodał.

"Premier Kopacz przegrała"

Andrzejowi Dudzie towarzyszyła Beata Szydło, która stwierdziła, że chaos w ostatnich dniach był wynikiem tego, że "Polską rządzi partia, która nie ma programu gospodarczego". - Jeżeli potwierdzą się informacje, że ten program został stworzony przez firmę zewnętrzną, zagraniczną, a nie słucha się polskich ekspertów, którzy mają gotowe projekty, to potem są takie efekty - mówiła.

- Premier Kopacz przegrała. Chciała pójść z górnikami na ostro i okazało się, że determinacja ludzi jest większa, niż to oceniała. Chyba myślała, że lekką ręką zlikwiduje polskie kopalnie - stwierdził dalej Duda i dodał: Rząd PO-PSL nieraz już oszukał Polaków. Nie wiadomo, czego można się po tym rządzie spodziewać. Ja się spodziewam wszystkiego najgorszego. Stwierdził również, że rząd "powinien zacząć kierować się polskim interesem, a nie słuchać każdego prikazu z Unii".

"Wiem, że jest pani atakowana"

Pytany o opinię na temat kandydatury Magdaleny Ogórek odparł: - Pani doktor Magdalenie Ogórek powiem jedno - proszę się trzymać. Widzę, że jest pani atakowana, tak to jest w polityce. Jak to mówią piłkarze - trzeba grać do końca najlepiej jak się potrafi, nawet jeśli gwiżdże cały stadion.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: