Wielowieyska: "Czy kopalnie będą wygaszone? Pensje obniżone?" Pełnomocnik kluczy. "Pan boi się związkowców!"

- Przegraliście negocjacje, ustąpiliście górnikom we wszystkim - wytknęła Dominika Wielowieyska Wojciechowi Kowalczykowi, pełnomocnikowi rządu do sprawy restrukturyzacji górnictwa, w "Poranku Radia TOK FM". - Wygrali wszyscy. Wygrali górnicy, uratowaliśmy miejsca pracy - przekonywał jej gość. Później jednak unikał odpowiedzi na pytanie, czy porozumienie oznaczać będzie obniżenie pensji górników.
Długie negocjacje górniczych związkowców z rządem zakończyły się kompromisem. W skrócie: nie będzie zwolnień dla górników dołowych, będą natomiast wyższe odprawy i przedemerytalne urlopy. Żadna kopalnia nie zostanie też wygaszona, jednak cztery z nich zostaną przekazane do oddzielnej spółki i sprzedane.

"Wygrali wszyscy. Wygrali górnicy"

Gościem Dominiki Wielowieyskiej w "Poranku Radia TOK FM" był Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rządu do spraw restrukturyzacji górnictwa. - Przegraliście negocjacje, ustąpiliście górnikom we wszystkim - zaczęła dziennikarka. - Wygrali wszyscy. Wygrali górnicy, uratowaliśmy miejsca pracy - odparł jej gość, na co Wielowieyska zareagowała z irytacją.

- Cztery kopalnie miały być wygaszone, 4 tys. ludzi miało odejść, z tego nic nie zostało - wskazywała. - Plan naprawczy został zmodyfikowany, ale zasadnicze części pozostały bez zmian. Cztery kopalnie idą do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, jedna będzie sprzedana do Węglokoksu. Podstawowe zręby planu naprawczego zostały nienaruszone - zaznaczył Kowalczyk.

Elastyczne pensje górników?

Jednak Wielowieyska nie ustępowała. Podkreślała, że miejsca pracy i kopalnie zostają utrzymane. Jej gość tłumaczył, że po restrukturyzacji dla części kopalń poszukiwani będą inwestorzy. - Jeśli to się nie powiedzie albo nie uda się powołać spółki pracowniczej, górnicy będą przesuwani do innych kopalń - powiedział. A pytany, czy pensje górników zostaną chociaż uelastycznione, zaznaczył, że Kodeks pracy, na podstawie którego pracownicy będą przesuwani do nowych spółek, nakazuje zachowanie dotychczasowych warunków zatrudnienia przez rok.

- Po wyborach będziecie rozmawiać z górnikami, że obniżacie im pensje - stwierdziła w końcu Wielowieyska. - To pytanie do zarządu. Moim zdaniem te rozmowy zaczną się dużo wcześniej - zaznaczył Kowalczyk.

"Pan nie chce odpowiedzieć!"

- Czy jakieś kopalnie będą wygaszone, jak mówiła Kopacz? Pan nie chce odpowiedzieć! Pan owija w bawełnę, bo boi się reakcji związkowców, gdyby pan powiedział szczerą prawdę, że to porozumienie będzie oznaczą redukcję zatrudnienia, redukcję wynagrodzeń - naciskała Wielowieyska. Jednak Kowalczyk wciąż odnosił się do zapisów porozumienia. - Wiem, że to ogólniki - westchnął.

- Jak powiedziałem, przed nami trudny czas. To początek drogi. Musimy naprawić sytuację, stworzyć rentowną spółkę - zaznaczył Kowalczyk. I dodał, że liczy na dalszą współpracę ze związkowcami.

Więcej o: