Obniżenie CIT? Myśliwi w prywatnej armii? 5 najbardziej zaskakujących postulatów Ogórek, kandydatki SLD

"Kandydatka na prawo od Dudy i Komorowskiego" - napisał redaktor portalu lewica.pl Piotr Szumlewicz. Co mogło najbardziej zaskoczyć lewicowy elektorat w prezentacji Magdaleny Ogórek? Obniżenie podatku CIT czy też postawienie wszystkich kart na przedsiębiorczość i dyskredytacja szkolnictwa wyższego?
Początek był taki, jak na lewicę przystało. Nierówności społeczne, wykluczenia, umowy śmieciowe - te wyrażenia padły w pierwszym zdaniu prezentacji kandydatki SLD na prezydenta Magdaleny Ogórek. Jednak dalsza część jej przemowy wprowadziła w konsternację wielu, którzy identyfikują się z lewicowym elektoratem. Oto pięć najbardziej zaskakujących postulatów kandydatki:

1. Podatki: obniżenie CIT do 15 proc.

Zdaniem Ogórek należy obniżyć podatek dochodowy CIT, "żeby nikomu nie opłacało się zatrudniać na czarno". - Podatek będzie mały, ale skala działań i tak przyniesie dochód dla państwa. Co z tego, że ktoś płaci 19 proc. podatku od małej kwoty, niech to będzie 15 proc. podatku, ale od dużego obrotu - mówiła.

Właściwie takiej polityki fiskalnej można by się spodziewać po SLD. W 2004 roku to właśnie rząd Leszka Millera obniżył CIT z 27 do 19 proc. Z całą pewnością nie jest to jednak postulat typowo lewicowy.

2. Szkolnictwo wyższe: zamiast dyplomów - kurs obsługi kas fiskalnych

Kandydatka SLD narzekała też, że wielu młodych wyjeżdża za granicę, bo jest kompletnie bez perspektyw. A mimo dyplomu wyższej uczelni w kieszeni nie mogą znaleźć w Polsce pracy. - Młodzież bez perspektyw, bez pracy, często mieszkająca do 30. roku życia z rodzicami - wyliczała. - Młodzież po studiach, często z bezużytecznymi dyplomami, która nie jest w stanie obsłużyć kas w hipermarketach. Jeżeli tego nie zmienimy, będzie to zbrodnia na polskim narodzie - dodała.

Jakie rozwiązanie proponuje Ogórek? Postawić na kształcenie zawodowe. To tak, jakby debata publiczna o kondycji uczelni wyższych w Polsce w ogóle się nie odbyła. Ale o reformie szkolnictwa wyższego kandydatka SLD nie wspomniała.

3. Przedsiębiorczość, przedsiębiorczość i jeszcze raz - przedsiębiorczość

To, że Ogórek chce "wyzwolić energię przedsiębiorców" i "znieść wszelkie możliwe zakazy prowadzenia działalności gospodarczej", jest może nie tak zaskakujące jak kolejne stwierdzenie: - Chcę stworzyć system poręczeń i ubezpieczeń, by znieść jakąkolwiek karalność wykroczeń gospodarczych przez pierwsze dwa lata działalności gospodarczej dla osób poniżej 25. roku życia - zapowiedziała.

Wygląda na to, że wszyscy zostaniemy przedsiębiorcami. Samozatrudnienie będzie najlepszym lekarstwem na umowy śmieciowe...

4. Obronność: na kłopoty - prywatna armia z myśliwymi

W obliczu zagrożenia z zewnątrz i szpicy NATO, która jest w budowie, Polska powinna "natychmiast zorganizować odpowiednik gwardii narodowej, to znaczy obronę terytorialną złożoną z obywateli". A kto będzie trzonem naszej armii? - Można to szybko zrealizować, szkoląc i dołączając do obrony kluby strzeleckie i myśliwskie - mówiła Ogórek.

5. Kościół: będzie bronić wierzących i niewierzących równocześnie

Ogórek podkreśliła też, że wie, jak ważny jest rozdział Kościoła od państwa. "W mojej Polsce sprawa wiary, wyznania i sumienia będzie sprawą osobistą każdego obywatela, bo tak rozumiem wolność. Będę broniła wierzących i niewierzących za każdym razem, gdy państwo będzie ingerowało w ich przekonania" - zadeklarowała.

Czy te słowa oznaczają dopuszczenie w Polsce np. prawa do aborcji albo eutanazji? A może wręcz przeciwnie? Wydaje się, że w pewnych sprawach nie da się obronić praw wierzących i niewierzących równocześnie. Na te i inne pytania Magdalena Ogórek nie odpowiedziała, bo nie dała szansy ich zadać dziennikarzom. Po swojej prezentacji zabrała kartki, którymi się posługiwała, i wyszła z sali.



Ogórek gratuluje górnikom i przedstawia założenia programowe kampanii prezydenckiej


Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!