Kopacz u Olejnik o górnikach: "Będę konsekwentna niezależnie od krytyki". Słowne przepychanki między premier a dziennikarką

- Gdybym ja dziś usiadła i debatowała ze wszystkimi świętymi o tym, co ma się w tym programie znaleźć, to nie byłoby rozwiązania problemu do 1 lutego, kiedy widmo upadku wisiało nad wszystkimi 14 kopalniami - mówiła premier Ewa Kopacz w rozmowie z Moniką Olejnik, gdy dziennikarka zarzuciła jej, że projekt restrukturyzacji górnictwa nie był konsultowany.
Wczoraj w Katowicach strona rządowa i górnicze związki zawodowe podpisały porozumienie w sprawie planu naprawczego dla Kompanii Węglowej. Zgodnie z nim m.in. nie dojdzie do likwidacji kopalń KW, będą one restrukturyzowane, a niektóre z nich zostaną wcześniej podzielone. Zmieniono założenia pakietu socjalnego; wprowadzono dodatkowy urlop przedemerytalny dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla, zlikwidowano odprawy jednorazowe dla pracowników dołowych, wprowadzono wyższe odprawy dla pracowników powierzchni.

Premier Ewa Kopacz w rozmowie z Moniką Olejnik pierwszy raz mówiła o podpisanym z górnikami porozumieniu.

- Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w lutym stalibyśmy przed niekontrolowaną upadłością Kompanii Węglowej, która skupiała w sobie 14 kopalni. Jedyną możliwą szansą na to, żeby 47 tys. ludzi nie straciło pracy, była naprawa polskiego górnictwa. Zadałam sobie pytanie, czy jest czas na to, żeby po raz kolejny dosypywać pieniądze, czy wreszcie podjąć się trudnego zadania, jakim jest naprawa polskiego górnictwa - wyjaśniała Ewa Kopacz w audycji "Siódmy dzień tygodnia" w Radiu Zet. - Ten rząd miał odwagę w roku wyborczym podjąć decyzję o naprawie górnictwa, a nikt od 25 lat się tego nie podjął - dodała.

Premier stwierdziła również, że nie ugięła się pod presją protestów górników. - Skoro program będzie realizowany, a to jest zapisane w porozumieniu, to znaczy, że udało mi się ich przekonać do tego, że polskie górnictwo musi być naprawiane. Zagwarantowałam jedną rzecz: restrukturyzację zatrudnienia, które będzie dotyczyć wszystkich innych, poza tymi, którzy pracują na dole, i takie od początku było moje założenie - stwierdziła.

"Robię to, co do mnie należy"

Prowadząca program Monika Olejnik zarzuciła, że według aktualnych ustaleń premier nie naprawia polskiego górnictwa, a jedynie daje pieniądze. - Gdyby to było takie proste, że daję pieniądze polskiego podatnika, to dlaczego narażałabym się na inne historie? Prościej by było zrobić jak wszyscy moi poprzednicy - dać te pieniądze. Ja ich nie daję. Te pieniądze będą trafiały tylko do tych kopalni, które mają szansę przetrwania i szansę dawać miejsca pracy - wyjaśniała i dodała: - Sytuacja doprowadziła mnie do momentu, w którym musiałam podjąć zdecydowane działania. Nie było czasu na tworzenie programu przez rok czy dwa lata, bo datą graniczną był luty.

Poruszono też temat majowej obietnicy Donalda Tuska, że żadna kopalnia nie zostanie zamknięta. - Czy pani chce powiedzieć, że dobrze by było, żebym była wcześniej premierem? Czy pani nie zauważa, że jestem premierem od 1 października? W związku z tym od 1 października robię dokładnie to, co do mnie należy, nawet jeśli nie jest to popularne - stwierdziła Kopacz.

"On ma ze sobą problem"

- Biorę odpowiedzialność za to, co robię, i będę konsekwentna, niezależnie do tego czy spotkam się z krytyką tych, którzy dziś mają świetny sposób na uratowanie polskiego górnictwa. Jeśli wdrożyłam i przekonałam górników do wprowadzenia programu naprawy górnictwa, to jest to pierwszy krok w tym, żeby ustabilizować sprawy polskiego górnictwa - zapewniała premier.

Stwierdziła również, że jej sukces nie zależy od tego, czy druga strona negocjacji zrezygnowała z części swoich postulatów. - W moim programie naprawy dokładnie było napisane - chronimy miejsca pracy, restrukturyzujemy kopalnie. Wbrew swojemu programowi miałam powiedzieć, że tylko wtedy mi się to uda, kiedy wy będziecie z czegoś rezygnować? - pytała.

Kopacz nie szczędziła słów krytyki pod adresem Piotra Dudy i stwierdziła, że ten swoimi działaniami zachęca ją, by przyjrzeć się jego roli w związkach zawodowych. - On ma ze sobą problem, ma dylemat. Nie wie, czy ma być liderem politycznym opozycji, czy szefem związków zawodowych. Jeśli ma być liderem, to chodzi mu wyłącznie o przejęcie władzy. Jeśli ma być liderem związków, to ma siadać do stołu i rozwiązywać problemy górników - mówiła.

Dodała jednocześnie, że rozumie pozycję Jarosława Kaczyńskiego, ale nie rozumie "lidera związków zawodowych, który chce być liderem opozycji". - Ja nie widziałam przy tym stole pana Dudy - poinformowała.

"Bardzo wysoko oceniam pani wiedzę, ale..."

W programie nie zabrakło słownych przepychanek premier Kopacz z Moniką Olejnik. Gdy dziennikarka naciskała na rozmowę o płacach administracji w Kompanii Węglowej, Kopacz odparła: - Bardzo wysoko oceniam pani wiedzę, również na temat górnictwa, ale dla mnie pojęcie restrukturyzacji jest szerokie. I to nie jest tylko restrukturyzacja dotycząca samego mechanizmu działania tej kopalni, ale też restrukturyzacja zatrudnienia.

Premier kilkukrotnie podkreśliła też swoje przywiązanie do Platformy Obywatelskiej. Gdy Olejnik zarzuciła jej, że o restrukturyzacji można było myśleć przez siedem lat i zastrzegła, że ma prawo formułować taki zarzut, bo premier "nie jest z PiS-u, tylko z Platformy Obywatelskiej", Kopacz odparła: - I bardzo się cieszę z tego, proszę mi wierzyć. To jest chyba jedyna rzecz, z której się cieszę.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (509)
Kopacz u Olejnik o górnikach: "Będę konsekwentna niezależnie od krytyki". Słowne przepychanki między premier a dziennikarką
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 726 razy 604

    Najwyższa pora żeby te kopalnie sprywatyzować , niech sobie sami radzą i pokażą jacy są dobrzy i pracowici , a jak kupiec się nie znajdzie to na ALLEGRO wystawić

  • zd46

    Oceniono 312 razy 282

    Pani Kopacz to jest OSZUSTWO bo dorzucono wiecej: "zgodnie z nim m.in. nie dojdzie do likwidacji kopalń KW, będą one restrukturyzowane, a niektóre z nich zostaną wcześniej podzielone( przybedzie zwiazkowcow i administracji) . Zmieniono założenia pakietu socjalnego; wprowadzono dodatkowy urlop przedemerytalny dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla, zlikwidowano odprawy jednorazowe dla pracowników dołowych, wprowadzono wyższe odprawy dla pracowników powierzchni( sekretarek no i zwiazkowcow)". A co w tym Pani Premier zostalo zmienione:OTO PRAWDZIWA KLEPSYDRA INFORMUJACA O SMIERCI POLSKI I JEJ BUDZETU !!! w podpisie: Premier RP Ewa Kopacz
    Znalezione w internecie!!!!!!!Do polskiego górnictwa dopłacamy - my wszyscy - ok. 6 mld zł rocznie.
    Górnicy protestują o zachowanie:
    - 14-ta pensja (13-tek jako takich nie ma, jest Barbórka))
    - 15-ta pensja
    - Gwarancja corocznej waloryzacji pensji
    - Stażowe (Karta Górnika decyduje o tym, że np. po 15 latach dodatek stażowy wynosi 70% płacy zasadniczej; jeśli płaca zasadnicza wynosi n.p. 2.000zł, to wraz z wysługą lat daje to już ok. 3.400zł)
    - Deputat węglowy; 12 ton a co najmniej (!) 6 ton rocznie (x cena tony węgla); zatrudnieni przed 1999 r. mają prawo do 8 ton
    - Barbórka z okazji Dnia Górnika (kwota na tyle duża, że w grudniu wiele rodzin górniczych stać na spore remonty domów i grube zakupy)
    - Premia regulaminowa
    - Premia uznaniowa
    - Nagroda z zysku do podziału. Jeśli zysku nie wypracowano, to budżet Państwa ma ich dofinansować !
    - Dodatek zmianowy
    - Dodatek eksportowy
    - Zjazdowe” - każdy kto zjeżdża na dół kopalni ma to „od zjazdu” (parę lat temu 11 zł/dzień)
    - Bony żywnościowe (tzw. „kartki”: parę lat temu to było 14,50 zł / dzień, 350 zł/mies.)
    - Bony świąteczne
    - Dofinansowanie do kolonii
    - Dofinansowaniu do wczasów rodzinnych
    - Wyprawka szkolna dla dzieci, tzw. „ołówkowe”
    - Spłata raty pożyczki z kasy zapomogowo-pożyczkowej
    - Skrócony czas pracy
    - Emeryci, najmłodsi w Europie (emerytura po 25 latach pracy). Składki pobierane od kopalń (Górnicza składka emerytalna) nie pokrywają nawet połowy wypłat górniczych emerytur - resztę dopłaca Skarb Państwa, czyli wszyscy podatnicy w Polsce.
    - Górnicze odprawy emerytalne - średnio 17 tys. zł. W 2013 zmiany, odprawy od minimum 10 tys. do 20 tys. zł.
    - Związki Zawodowe (po dwadzieścia w każdej kopalni, na koszt kopalni oczywiście).
    W sumie to ponad 20 dodatkowych przywilejów ujętych w Karcie Górnika, ukrywających faktyczne dochody górników.
    Tego "biedni" górnicy tak zaciekle bronią na ulicach i pod ziemią.

  • 7ogamihcra

    Oceniono 279 razy 147

    I Duda wyszedł na dudka, w dodatku nic nie rozumiejącego pisowskiego dudka, co to organizował wielki ogólnopolski strajk nie wiadomo po co
    A pisi oczywiście mieli jakiś pomysł na uratowanie kopalni i pracy dla górników i tylko jakoś nie wyjaśnili jaki...Jaki z SLD też miał pomysł nie wiadomo jaki.

  • qib

    Oceniono 210 razy 142

    Jaka konsekwentna? Przecież nic nie udało się wynegocjować! Porażka na całej linii.

  • fakiba

    Oceniono 368 razy 138

    No to pisiory są nieszczęśliwe , taka ładna zadyma się szykowała , dwa Dudusie siły pod patronatem prezia połączyli , a tu podpisali porozumienie i z awantury nici

  • abad01

    Oceniono 295 razy 137

    Najlepiej wybrac pania Olejnik na premiera, przeciez ta kobieta wie wszystko najlepiej, swieci przykladem w sposobie zadawanie pytan i kulturze dyskusji. Od pewnego czasu unikam audycji w ktorych ta Pani wystepuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX