Szostkiewicz: Nie mogło nie być okładki z Mahometem po tym, co się stało

Nie mogło nie być okładki z Mahometem po tym, co się stało. To była jedyna możliwość. Płaczący Prorok z hasłem "Jestem Charlie" i słowami o przebaczeniu to komunikat łagodny, humanitarny i niejątrzący, chyba że fanatyków - pisze na swoim blogu w serwisie "Polityki" Adam Szostkiewicz i podkreśla, że kłopot ze zrozumieniem tego mają różne grupy: w Polsce m.in. prawica, a na świecie - muzułmanie.
Co łączy Janusza Korwin-Mikkego, muzułmanów i Tomasza Terlikowskiego? Że "nie są Charlie" - pisze na swoim blogu dziennikarz "Polityki" Adam Szostkiewicz.

Wg publicysty różne są intencje tych, którzy odcinają się od hasła "Jestem Charlie" (Je suis Charlie), będącego po zamachach w Paryżu wyrazem solidarności z ofiarami i ich rodzinami oraz obrony wolności słowa: "Gdy mówi to Korwin, to nie w obronie uczuć religijnych, tylko z nienawiści do 'lewactwa' i Unii Europejskiej. Korwin dodaje, że nasi wrogowie nie są w Moskwie, tylko w meczetach. Gdy mówi Terlikowski, to w obronie chrześcijańskiej Europy, choć niekoniecznie przeciwko muzułmanom jako takim, raczej przeciwko muzułmańskim 'nihilistom'"- pisze Szostkiewicz.

Podkreśla też, że okładka oburzyła muzułmanów zarówno we Francji, gdzie część uczniów wyznających islam odmówiła uczczenia ofiar, jak i np. w Iranie czy Egipcie. Reakcja części muzułmanów dowodzi, że Francja mimo marszów solidarności ma z nimi problem. Republikańskie argumenty nie trafiają nie tylko do ekstremistów, lecz też do szerszego ogółu, zwłaszcza do młodych muzułmanów. Oni nie czują żadnej lojalności względem państwa francuskiego i francuskiej demokracji republikańskiej - czytamy.

Najnowszy numer tygodnika został przygotowany w redakcji lewicowego dziennika "Liberation" przez ocalałych z ubiegłotygodniowego zamachu terrorystycznego na redakcję, w wyniku którego zginęło 12 osób, w tym główni rysownicy. Sprawcami ataku byli francuscy dżihadyści pochodzenia algierskiego.

Na okładce najnowszego wydania "Charlie Hebdo" zamieszczono satyryczną podobiznę Mahometa na zielonym tle, ze łzą w oku, trzymającego kartkę z napisem: "Jestem Charlie". Jest to hasło demonstracji solidarności i sprzeciwu wobec terroryzmu, zwoływanych we Francji i za granicą po ubiegłotygodniowych atakach w Paryżu, w których zginęło 17 osób.

Nowy numer tygodnika wydano w rekordowym nakładzie trzech milionów egzemplarzy, które natychmiast znikły z kiosków. Dystrybutor zapowiedział zwiększenie nakładu do 5 milionów.

Cały komentarz na blogu autora>>>

Więcej o: