Olczyk o Ogórek: To wybory najważniejszej osoby w kraju, nie powinniśmy robić z tego "jaj"

- Magdalena Ogórek to osoba niesamodzielna. Nie chciałabym mieć prezydenta, za którym ktoś będzie stał i pociągał za sznurki - mówiła Eliza Olczyk w TOK FM. Dziennikarka "Rz", uważa, że wyborcy nie dadzą się uwieść czarowi kandydatki SLD. - Pani Ogórek na pewno nie będzie nowym Stanem Tymińskim. To są wybory najważniejszej osoby w państwie i nie powinniśmy sobie z tego robić "jaj".
"Umarł wybitny człowiek lewicy, ale nie umarła lewica. Lewica trwa, przeobraża się i pani Ogórek jest symbolem tych zmian" - tak dziś Leszek Miller mówił w TVP o kandydaturze Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich.

Szef SLD przekonuje, że Sojusz - wybierając dziennikarkę - otworzył "drzwi do polskiej polityki dla młodych, dobrze wykształconych, przygotowanych, doskonale poruszających się we współczesnym świecie".

Argumentacja nie przekonuje Elizy Olczyk z "Rzeczpospolitej" i Renaty Kim z "Newsweeka".

- Magdalena Ogórek nie ma kompetencji, by być kandydatem na prezydenta. To niepoważna kandydatura. Leszek Miller skompromitował siebie i swoją formację polityczną, licząc, że sympatię wyborców zdobędą jej niesłychana uroda i fakt, że dobrze się wypowiada w mediach - mówiła Kim w "Poranku Radia TOK FM", podkreślając, że bardzo wysoko ceni kompetencje Ogórek dotyczące Kościoła.

W pułapce

Dziennikarki uważają, że Leszek Miller zgłaszając kandydaturę Magdaleny Ogórek, zastawił na krytyków pułapkę.

- Można krytykować tę kandydatkę czy nie? Jak się powie, że jest bardzo urodziwa, to jest to wypowiedź seksistowska czy nie? Jak się stwierdzi, że nie ma kompetencji, to jest to ocena seksistowska? Przede wszystkim kobiety zostały złapane w tę pułapkę. Bo jeśli powiedzą źle o pani Ogórek, to usłyszą, że są zazdrosne - wyjaśniła Eliza Olczyk.

Publicystka "Rz", jest przekonana, że władze SLD podjęły złą decyzję, stawiając na dziennikarkę, bez doświadczenia politycznego. - To są wybory najważniejszej osoby w państwie i nie powinniśmy sobie z tego robić jaj. Zastanówmy się, czy chcielibyśmy, żeby prezydentem była osoba, która niewiele wie o polityce, nie jest samodzielna i partyjny lider przerywa jej w pół zdania? A Magdalena Ogórek to jest osoba niesamodzielna, więc będzie sterowalna. Nie chciałabym mieć prezydenta, za którym ktoś stoi i pociąga za sznurki - mówiła w TOK FM.

Dobre złego początki

W pierwszym sondażu prezydenckim, po ogłoszeniu, że SLD wystawia dziennikarkę, Magdalena Ogórek zajęła trzecie miejsce. Poparło ją 6 proc. pytanych.

Ale Olczyk jest przekonana, że kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie ma szans na zdobycie sympatii dużej grupy wyborców. - Na pewno nie będzie nowym Stanem Tymińskim - oceniła, przypominając największą chyba sensację wyborów prezydenckich.

W pierwszych po upadku PRL wyborach prezydenckich - w 1990 roku - Stan Tymiński, nieznany biznesmen z Peru, dostał się do II tury. Pokonał między innymi premiera Tadeusza Mazowieckiego.

W II turze Tymiński znacząco przegrał z Lechem Wałęsą.

Więcej o: