"Nie ma alternatywy dla węgla. Dzięki pracy górników nauczyciele, szewcy, pielęgniarki mają pracę"

- Podejście rządu do dyskusji w sprawie górnictwa jest niebywale aroganckie. Przez kilkadziesiąt lat dla polskiej gospodarki nie ma żadnej alternatywny poza węglem - mówiła Beata Szydło w TOK FM. Wg wiceszefowej PiS, likwidacja kopalń to cios nie tylko dla górników i ich rodzin. - Pochodzę z Brzeszcz, wszyscy w gminie funkcjonują m.in. dzięki temu, że górnicy mają pieniądze.
W dziewięciu kopalniach należących do Kompanii Węglowej trwa podziemny protest górników przeciwko rządowemu planowi restrukturyzacji firmy.

Fiaskiem zakończyły się rozmowy z górniczymi związkami, w których uczestniczyła premier Ewa Kopacz.

- Podejście rządu do dyskusji w sprawie górnictwa jest niebywale aroganckie. Sytuacja jest bardzo poważna, a PO nie ma żadnej strategii - komentowała w TOK FM Beata Szydło z PiS.

Nie ma alternatywy

Według posłanki, skoro co roku do Polski sprowadza się tony węgla, to widać, że surowiec jest w naszym kraju bardzo potrzebny. Dlatego likwidowanie kopalń to bardzo zły pomysł.

- Trzeba inwestować w górnictwo i naprawiać to, co źle działa. W tej chwili - i przez kilkadziesiąt najbliższych lat - dla polskiej gospodarki nie ma alternatywy poza węglem kamiennym. Trzeba górnictwo doinwestować, zmienić zarządzanie i stworzyć jeden ośrodek zarządzania - ministerstwo energetyki - oceniła wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.

Szydło chciałaby, żeby wydobywany w Polsce węgiel mógł być tańszy. Polski surowiec przegrywa, bo jak stwierdziła posłanka PiS, jest "obłożony około 20 różnymi daninami", którymi nie jest obciążony węgiel sprowadzany z zagranicy.

Wszystko dzięki górniczej pracy

- Górnicy to nie są dziś ci słabsi, którym trzeba pomóc. Słabsi to są nauczyciele, akwizytorzy, dziesiątki tysięcy ludzi, którzy nawet etatów nie mają. Jak słyszą, że górnicy mają dostać 24-miesięczne odprawy, to oddają się marzeniom lub nienawiści... Za publiczne pieniądze popieracie mocnych przeciwko słabszym - zarzucił Beacie Szydło Jan Wróbel, gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Ale jak przekonywała wiceprezes PiS, prawda jest inna. I dobrze widać to w miejscowości Brzeszcze, z której pochodzi Szydło. Funkcjonująca tam kopalnia jest jedną z czterech, które - zgodnie z założeniami rządowego planu naprawy Kompani Węglowej - mają być wygaszane.

- To pierwsza państwowa kopalnia w Polsce. Niektórzy żartują, że przetrwała dwie wojny, komunizm, plan Balcerowicza, a nie przetrwa rządów PO. W kopalni pracuje tysiąc osób. Może zawieje sentymentem z minionej epoki, ale dzięki pracy tych górników, nauczyciel, szewc, pielęgniarki mają pracę. Wszyscy w gminie funkcjonują między innymi dzięki temu, że górnicy pracują w kopalni - stwierdziła Beata Szydło.

Zgodnie z projektem restrukturyzacji Kompanii Węglowej prócz kopalni Brzeszcze wygaszana ma być praca zakładów Bobrek-Centrum, Pokój i Sośnica-Makoszowy.