Skąd ataki na Owsiaka? Czapiński: To nie zawiść. Chodzi o władzę nad umysłami młodych Polaków

Spada liczba filantropów i poparcie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Poziom zaufania do kogokolwiek i czegokolwiek w Polsce jest żenująco niski. Jurek Owsiak trzyma się zdecydowanie lepiej od większości organizacji pozarządowych - mówił w Radiu TOK FM prof. Janusz Czapiński. Ataki na Owsiaka komentuje krótko: - Owsiak jest postrzegany przez umysły prawicowe jako lewackie zagrożenie.
Od ubiegłego roku liczba filantropów w Polsce spadła niemal o 8 proc. - alarmował niedawno "Dziennik Gazeta Prawna" na podstawie badań stowarzyszenia Klon/Jawor. Gazeta pisała też, że maleje liczba osób wspierających Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. W tym roku nasiliła się też krytyka Jerzego Owsiaka ze strony prawicowych mediów. - Skąd spadek zaufania części społeczeństwa do WOŚP? - pytała w Radiu TOK FM Hanna Zielińska.

Owsiak trzyma się mocno

- Generalnie Polacy tracą serce dla organizacji pozarządowych różnego typu. Spadek zaufania do WOŚP na tym tle jest stosunkowo niewielki - stwierdził prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania. - Jurek Owsiak trzyma się zdecydowanie lepiej od większości organizacji pozarządowych. Poziom zaufania do kogokolwiek i czegokolwiek w Polsce jest żenująco niski - dodał.

Prof. Czapiński zaznaczył, że większość respondentów tłumaczy zniechęcenie do udziału w akcjach charytatywnych faktem, że odpisują jeden procent od podatku dochodowego. Zdaniem psychologa jest to mało przekonujące wytłumaczenie.

"Chodzi o władzę nad umysłami młodych Polaków"

Prof. Henryk Domański, socjolog z PAN, przekonywał jednak, że z zaufaniem w Polsce nie jest aż tak źle i nie jesteśmy w zupełnym europejskim ogonie. Przypomniał też jedną z definicji zaufania jako zdolności do unikania ryzyka. - Bo zaufanie jest ryzykiem. Można zaufać i stracić. Do tej pory na Owsiaku się nie traciło - zaznaczył. - Gdyby do tej definicji nawiązać, można powiedzieć, że Polacy uświadomili sobie, że to już za długo, że za dobrze, za dużo sukcesu. Że Owsiak może na tym zyskiwać - stwierdził.

- Zawiść zwykłych obywateli? Nie... - obruszył się prof. Czapiński. - Chodzi o władzę nad umysłami młodych Polaków - zaznaczył psycholog. - W jakimś momencie część polskiej prawicy, część Kościoła postanowiła walczyć o rząd dusz młodych Polaków. Z kim mają walczyć? Jeśli Owsiak cieszy się w dalszym ciągu bardzo dużym autorytetem wśród nastolatków, trzeba go zohydzić, trzeba do niego zniechęcić - wskazywał.

- Owsiak jest postrzegany przez umysły prawicowe jako lewackie zagrożenie. Wprost mu się wypomina, że demoralizuje młodzież - wyjaśniał Czapiński. Stwierdził, że skoro także w Polsce "wiatr wiejący w prawą stronę jest silniejszy", musi się to przełożyć na postrzeganie organizacji sytuowanej po lewej stronie sceny politycznej i światopoglądowej.

"Szef się znudził? Nie sądzę"

Prof. Domański podsunął, że w grę może też wchodzić zwyczajne zmęczenie osobą Owsiaka jako lidera całej imprezy. Przypomniał, że niektórzy zarzucają mu wręcz apodyktyczność. - Szef się znudził? Nie sądzę. On jest niezastępowalny. Nikt nie byłby w stanie pociągnąć tego projektu w takim wymiarze - zaznaczył jednak prof. Czapiński.

Więcej o: