Francja. Eksplozje i strzały w meczetach, wybita szyba w barze z kebabem. "To odwet za paryską tragedię"

Do ataków na meczety doszło w Le Mans, Port-la-Nouvelle i w Villefranche-sur-Saone. Do dwóch meczetów wrzucono granaty, trzeci ostrzelano. Nikt nie ucierpiał. - Obawiam się, że to zdarzenie miało związek z tragedią w Paryżu - powiedział burmistrz Villefranche Bernard Perrut.
Wczesnym rankiem w meczecie w Le Mans wypadły szyby, gdy wybuchł granat. W środku znaleziono też trzy niewypały. W mieście Villefranche-sur-Saone w południowej Francji eksplozja uszkodziła witrynę znajdującego się w pobliżu baru z kebabami. Po południu ostrzelano salę modlitewną w Port-la-Nouvelle koło Narbonne, na południu kraju. Nikt nie został ranny.



Policja twierdzi, że ten ostatni przypadek w Port-la-Nouvelle nie ma związku z wczorajszym atakiem na redakcję pisma "Charlie Hebdo" w Paryżu. Z kolei burmistrz Villefranche Bernard Perrut przyznaje otwarcie: - Obawiam się, że to zdarzenie miało związek z wczorajszą tragedią - powiedział "Le Figaro".

Mapa ataków na meczety we Francji:



Policjanci zabezpieczają dowody w Le Mans:



Po wybuchu granatu w meczecie w Villefranche-sur-Saone:



Co się stało wczoraj w redakcji "Charlie Hebdo"?

12 osób, w tym pięciu rysowników "Charlie Hebdo", a także dziennikarz i ekonomista Bernard Maris zostało zastrzelonych przez napastników, którzy wdarli się w środę do siedziby pisma. Terroryści - bracia Said i Cherif Kouachi - wciąż nie zostali zatrzymani. Po zamachu mówili, że "pomścili proroka" - relacjonowali świadkowie.

"Charlie Hebdo" publikował liczne karykatury Mahometa oraz rysunki wyśmiewające fundamentalizm islamski. Wywołały one wzburzenie w krajach islamskich. Satyra pisma wymierzona była także w inne religie i w polityków.

O terroryzmie i bezsensownych wojnach, w których giną ludzie, przeczytaj w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: