Finał WOŚP, a prawica znowu na "nie". Metody? "Banalne i prostackie", "cieszą się, gdy uda im się coś spieprzyć"

11 stycznia kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A dla prawicowych mediów - żniwa. Jak co roku snują domysły i publikują spekulacje na temat finansów fundacji i Jerzego Owsiaka. "Potrafią tylko się cieszyć, gdy uda im się choć trochę coś spieprzyć" - komentuje w "GW" Wojciech Czuchnowski. A Tomasz Lis w "Newsweeku" nazywa ich wprost: to "Wielka Orkiestra Nienawiści".
Orkiestra zagra 11 stycznia po raz 23. W tym roku zbiera pieniądze "dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz godnej opieki medycznej seniorów". Tradycyjnie o godz. 20 w wielu miastach w Polsce osoby, które "grają" z Jurkiem Owsiakiem, wypuszczą "światełko do nieba".

Tradycyjnie też prawicowe media publikują więcej tekstów insynuujących, jakoby z finansami WOŚP było coś nie tak. Deprecjonują jednak nie tylko samą fundację, ale też samego Owsiaka i jego rodzinę. Do tego wzmożenia odnosi się w najnowszym wydaniu "Newsweeka" Tomasz Lis. I nazywa je wprost: to Wielka Orkiestra Nienawiści.

"WON gra dla swoich, czyli miłośników naszej tzw. prawicy, gra bez nut melodię prawym uszom znajomą, a prawym umysłom ulubioną. To melodia nienawiści wobec wszystkiego i wszystkich, których porządny prawicowiec powinien nienawidzić" - pisze Lis.

Kogo nienawidzić? Oto lista

Naczelny tygodnika wymienia więc tych, których - według prawicowych mediów - prawicowy odbiorca powinien nienawidzić, m.in. WOŚP, Przystanku Woodstock, "mainstreamowych mediów", Wałęsę, Michnika, Owsiaka, Komorowskiego, Tuska, Kopacz, Bartoszewskiego, Olejnik czy Paradowską.

Czyli tych, którzy "są znani, osiągnęli sukces, są szanowani i lubiani, nie lubią lub prawdopodobnie nie lubią PiS". A to ostatnie "jest nie tylko myślozbrodnią, ale po prostu zbrodnią" - punktuje Lis. Jego zdaniem działanie WON jest banalne i prostackie - polega na niszczeniu czyjejś wiarygodności i reputacji właśnie przez plotki czy insynuacje.

Ale na razie wychodzi to tak sobie. W zeszłorocznym finale udało się zebrać ponad 52 mln zł. "Mimo wysiłków 'niepokornych' z Owsiakiem dalej chce współpracować mnóstwo osób i organizacji w Polsce" - wytyka z kolei w "Gazecie Wyborczej" Wojciech Czuchnowski.

"Cieszą się, gdy uda im się coś spieprzyć"

Czuchnowski wieszczy, że wraz ze zbliżającym się 23. finałem tekstów atakujących i insynuujących nieprawidłowości w WOŚP będzie coraz więcej. "Ich autorzy nigdy nawet nie próbowali stworzyć własnej alternatywy dla działań Owsiaka. Nigdy nie zebrali choćby złotówki na cele dobroczynne. 'Zbiórki', które organizują, przeznaczone są głównie na pokrycie kar finansowych, nakładanych przez sądy na prawicowych dziennikarzy, którzy za daleko posunęli się w opluwaniu swoich przeciwników" - wytyka dziennikarz.

I podsumowuje: "Poza tym pokorni wobec PiS potrafią tylko się cieszyć, gdy uda im się choć trochę coś spieprzyć".

W tym roku Radio TOK FM licytuje przygotowanie autorskiego serwisu informacyjnego!