Porozumienie Zielonogórskie zamyka gabinety. Prezes UOKiK: Analizujemy, czy złamano prawo

Sprawę zamkniętych przychodni zamierza zbadać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Analizujemy, czy złamano ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów - stwierdził prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Adam Jasser.
- Prezes UOKiK analizuje działania Porozumienia Zielonogórskiego (PZ), w wyniku których nie zostały otwarte przychodnie świadczące usługi podstawowej opieki zdrowotnej. Analizowana jest zgodność tych działań z prawem ochrony konkurencji i konsumentów. Brak dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej negatywnie wpływa na sytuację pacjentów-konsumentów - poinformowała Polskie Radio rzeczniczka prasowa UOKiK Małgorzata Cieloch. Dodała, że aby ocenić rzeczywiste skutki analizowanych praktyk prezes UOKiK wystąpił do prezesa NFZ o stosowne informacje i dane.

Potwierdził to również Adam Jasser na Twitterze:



Odmówienie pacjentom dostępu do świadczeń medycznych będzie podstawą do oceny zachowania lekarzy - podała IAR, na którą powołał się w swoim wpisie Jasser.

Na Śląsku nawet milion pacjentów bez opieki

W wyniku fiaska negocjacji Ministerstwa Zdrowia z przedstawicielami Porozumienia Zielonogórskiego ws. funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w 2015 roku około 25 proc. lekarzy rodzinnych, głównie zrzeszonych w PZ, nie przedłużyło kontraktu z NFZ.

W woj. śląskim pozbawionych opieki lekarzy POZ jest nawet milion pacjentów. W woj. warmińsko-mazurskim umów z NFZ nie przedłużyło 46 proc. gabinetów, w podkarpackim - 45 proc. Źle jest też w woj. lubuskim, gdzie podpisano jedynie 26 proc. umów z Funduszem.

Aktualizowany spis placówek, które zawarły kontrakt, znajduje się na stronach śląskiego oddziału NFZ (www.nfz-katowice.pl). Ważne informacje dla pacjentów dostępne są również pod numerem całodobowej infolinii śląskiego NFZ - 32 750 66 05.

Ile przychodni POZ przedłużyło umowy z NFZ? Czytaj dalej >>

Arłukowicz: Można zmienić lekarza bezpłatnie trzy razy w roku

Wcześniej szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz oświadczył, że wszyscy lekarze i przychodnie, które mimo niepodpisanej umowy otworzą w piątek gabinety, zachowają prawo do ciągłości deklaracji pacjentów, czyli tzw. listy aktywnej. Zamknięcie gabinetów w piątek sprawi, że przy powrocie do uruchomienia przychodni deklaracje pacjentów trzeba będzie zbierać na nowo.

Zarazem minister powtórzył, że lekarze rodzinni, którzy nie otworzą gabinetu, nie realizują umowy, a ich pacjenci tracą swego lekarza rodzinnego. Podkreślił też, że ci lekarze będą musieli przejść całą procedurę zawierania umowy - w tym pokazywania deklaracji pacjentów.

Jak wskazał Arłukowicz, każdy pacjent, który nie dostanie się do swej przychodni w związku z zamknięciem gabinetu, ma prawo zmienić lekarza rodzinnego. - Bezpłatnie można to zrobić trzy razy w roku, nawet bez wizyty w tym gabinecie ani w NFZ. Wystarczy wypełnić deklarację dostępną na stronie NFZ i resortu zdrowia - poinformował i dodał, że NFZ sfinansuje dodatkowo każdą pierwszą wizytę pacjenta, który zapisze się do nowego lekarza rodzinnego.

O reakcji ministra zdrowia czytaj dalej tutaj >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Bieńkowska, Putin, wybory... [NAJLEPSZE MEMY ROKU] >>>



Więcej o: