Lukrowany wywiad Młynarskiej z Kopacz. "Kiedy mam coś do przemyślenia, rzucam się na wykładzinę, (...) robię brzuszki i myślę"

To był chyba najmilszy wywiad w karierze Ewy Kopacz. Trudno, by było inaczej, skoro nie było trudnych pytań, a rozmowa Agaty Młynarskiej z panią premier przypominała raczej ciepłą pogawędkę dwóch przyjaciółek o rodzinie, dzieciach i pracy. Oto kilka delikatnych pytań i równie łagodnych odpowiedzi.
Pytanie o kondycję i obcasy

Agata Młynarska pytała w rozmowie w TVP 1 Ewę Kopacz o lata studiów, o męża, o relacje z córką i wnukiem i o to, jak wytrzymuje obciążenia wynikające z funkcji premiera, także te fizyczne.

Agata Młynarska: Cały dzień jest pani na obcasach?
Ewa Kopacz: - Jestem.
A.M. Nie bolą panią nogi?
E.K. Na razie jeszcze nie.

"Rzucam się na wykładzinę, robię brzuszki i myślę intensywnie"

Pytań o kondycję było więcej. Młynarska dopytywała, czy pani premier uprawia sport, jak jej poprzednik:

"Mam w swoim pokoju w hotelu twister, i mam taką kolebkę do robienia brzuszków. Więc kiedy mam coś do przemyślenia, rzucam się na wykładzinę, (...) robię brzuszki i myślę wtedy intensywnie" - odparła Ewa Kopacz.

Fraza "kiedy mam coś do przemyślenia, rzucam się na wykładzinę" już została podchwycona przez Twittera i serwis "300Polityka".

O papierosach i alkoholu

Agata Młynarska dopytywała Kopacz o stosunek do używek. Oto odpowiedź pani premier:

"Dla mnie alkohol może nie istnieć, jeżeli już to uwielbiam słodkie nalewki. Papierosa zapaliłam na drugim roku studiów i... (...) znajduję sobie 150 powodów, dla których to jeszcze nie teraz (chodzi o to, że pani premier przyznaje, że nie spieszy się do rzucenia nałogu).

O mężu

Rozmowa Młynarskiej z Kopacz skoncentrowana była na pokazaniu życia rodzinnego pani premier. Padły zatem pytania o byłego męża Marka Kopacza (był prokuratorem, rozwiedli się w 2000 r., zmarł w 2013 r.), m.in. "czy był największą miłością jej życia". "To był człowiek, którego pokochałam bardzo" - odparła Kopacz. Wspominała romantyczną historię poznania byłego męża, opisała też sprawę rozstania:

"Zdaję sobie sprawę, jak trudno pomagać osobom, które też nie bardzo chcą sobie pomóc. I pewnie to zaważyło, że to życie nam się nie układało tak, jak bym chciała. I tu chyba poniosłam porażkę. Bo gdyby tak do końca chciał skorzystać z mojej pomocy, może by to wyglądało trochę inaczej. Albo to co się wydarzyło i jego choroba była silniejsza od niego". Przyznała też, że mąż "nad wszystko" kochał ich wspólną córkę Kasię. "To był dobry człowiek" - podkreśliła.

O tym, jak została premierem

Okoliczności tego, jak została premierem, Ewa Kopacz opisała krótko. Przyszedł do niej Donald Tusk i powiedział:

"Ktoś musi to wziąć".

Podkreślała, że oponowała, mówiła, że się dobrze czuje jako marszałek. "Tak, ale Polska potrzebuje tego, co robisz z taką odpowiedzialnością w Sejmie, w Alejach Ujazdowskich" - brzmiała odpowiedź.

O tym, "co zrobić w podzielonej Polsce, z tymi, co nie akceptują?"

Na to pytanie Młynarskiej Ewa Kopacz odparła następująco:

"Życia by nie starczyło, żeby zrozumieć, dlaczego tak robią, dlaczego krzywdzą innych Polaków, krzywdzą Polskę. Ale nie mogę na tym skoncentrować uwagi. Ja wiem, co jest do zrobienia. Za chwilę będę musiała się zmierzyć z restrukturyzacją górnictwa".

Co najchętniej by włożyła na siebie

Pani premier wyraźnie starała się w rozmowie wyjść na ciepłą, rodzinną kobietę, matkę i babcię, która nade wszystko lubi relaks z rodziną. "Musi być pani kobietą wyglądającą świetnie, odpowiadająca na oczekiwania wszystkich" - zagaiła Młynarska.

"Staram się ubierać zgodnie z panującymi zasadami. Te garsonki są do siebie podobne, a mi marzy się, żeby założyć zwykłe jeansy, sportowe obuwie, bluzę dresową. I wtedy myślę: poczekaj jeszcze chwilę, za dwa dni jedziesz do Gdańska, do Kasi i do wnuczka" - mówiła Kopacz.

O relacjach z wnukiem

Pani premier jest silnie związana z córką Kasią, uwielbia też wnuka. "Nie mówi do mnie 'babciu', mówi do mnie 'papu'" - ujawnia pani premier. Dopytywana, "czy obecność wnuka pozwala jej naprawdę zapomnieć na chwilę o tym, co dzieje się na świecie?" odpowiada twierdząco:

"Zdecydowanie. Wtedy, kiedy biegam na bosaka po klatce, kiedy zakładam trampki (...), nie myślę o polityce, o kłopotach, jestem szczęśliwa.

O córce

Sporo miejsca zajmuje opowieść matki o córce, która "dziś jest lekarzem i tez dyżuruje, a w siódmej klasie szkoły podstawowej powiedziała do niej 'mamo, nigdy nie będę lekarzem, bo chcę mieć dużo dzieci i chcę się nimi opiekować, chcę mieć czas'. Natychmiast to zrozumiałam i od przyszłego miesiąca wzięłam mniej dyżurów...(...) - wyjaśnia Ewa Kopacz.

Rodzina ponad wszystko

Także podczas expose, już jako premier, Ewa Kopacz najważniejszych recenzentów szukała wzrokiem na sejmowej galerii:

"Jeszcze bardziej się denerwowałam" - przyznała. - Wiedziałam, że ci tam wszyscy na sali mnie znają, w polityce nie jestem od dziś. Ale moja córka, zięć, przed którymi po raz pierwszy będę występować...".

Dalsza część wywiadu to portret z córką i jej rodziną: delikatna muzyka, ciepłe, rodzinne tematy, uśmiechy i spontaniczny wnuczek, zagłuszający gaworzeniem słowa pani premier i opowieść Katarzyny Kopacz o mamie.


Prawdziwe czy sztuczne - wszystkie piękne! [WIELKA GALERIA CHOINEK]>>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: