Zamiast świątecznych życzeń papież zrugał biskupów. Makowski: Zarzuty jak od zatwardziałego krytyka Kościoła

Zwyczajowe świąteczne życzenia dla Kurii Rzymskiej papież Franciszek poprzedził ostrą krytyką hierarchów. Zarzucił im patologię władzy, materializm i "duchowego alzheimera". "Gdybyśmy nie wiedzieli, że tak gorzkie słowa pod adresem księży padają z ust papieża, pomyślelibyśmy, że są to zarzuty zatwardziałego krytyka Kościoła" - pisze Jarosław Makowski w serwisie Polityka.pl.
W przemówieniu do kardynałów z Kurii Rzymskiej papież Franciszek ostro skrytykował postawę hierarchii kościelnej. Wymienił katalog 15 chorób Kurii i całego Kościoła, wśród nich: patologię władzy, "duchowego alzheimera", bogacenie się.



Franciszek nie ma problemu z krytyką

- To nowe w Watykanie - przyznała w Radiu TOK FM dr Magdalena Ogórek, historyk Kościoła. - O tej porze roku byliśmy przyzwyczajeni do podsumowań, świątecznego nastroju, miłej, sympatycznej atmosfery. Tymczasem papież wyliczył bolączki, które jego zdaniem trawią hierarchów. Dał im prztyczka w nos - mówiła w Radiu TOK FM. "Zamiast banalnej i nudnej gadki do kardynałów z Kurii Rzymskiej Franciszek przypominał proroka, który woła o przemianę serc i umysłów" - dodaje Jarosław Makowski na blogu w serwisie Polityka.pl.

"Gdybyśmy nie wiedzieli, że tak gorzkie słowa pod adresem księży padają z ust papieża, pomyślelibyśmy, że są to zarzuty zatwardziałego krytyka Kościoła" - zaznacza Makowski. Także Ogórek w Radiu TOK FM zauważyła, że przyzwyczajeni jesteśmy raczej do tego, że Kościół chwali własne dokonania. - Franciszek nie ma problemu mówić: to robimy źle - wskazywała.

Polscy biskupi ignorują papieża

Co na to kościelny "beton"? Ogórek mówiła, że jeszcze na początku pontyfikatu wewnętrzna opozycja wobec papieża była widoczna i silna. Jednak po kilkunastu miesiącach Franciszek wyrósł na "niekwestionowanego lidera" i głosy krytyki są coraz mniej wyraźne. Co innego w Polsce.

Według Makowskiego polscy hierarchowie Franciszka "doskonale ignorują". "Czy wyobrażacie sobie Państwo, że zamiast potępiać gender, ganić rządzących (choć oczywiście nie za to, że posłanki i posłowie w ramach gwiazdki przeznaczyli 16 milionów na Świątynię Opatrzności Bożej), krytykować nowoczesność - rodzimi biskupi w czasie pasterki dokonują samokrytyki w stylu Franciszka?" - pyta retorycznie publicysta.

Jednak Franciszek nie poprzestaje na samokrytyce. Jak wyliczała Ogórek, papież świetnie radzi sobie z ciężarem, jaki wziął na swoje barki po ustąpieniu Benedykta XVI. Franciszek uprzątnął watykańską finansjerę, targaną skandalami od lat, zaczął się mierzyć z pedofilią w Kościele, a na dodatek działa politycznie. To przecież Watykan był głównym architektem porozumienia USA z Kubą.

Cały wpis Jarosława Makowskiego na Polityka.pl >>>

Więcej o: