Ostatni europejski sojusznik odwraca się od Rosji? Ekspertka: Białoruś odrabia lekcję ukraińską. Rosja się boi

Konflikt ukraiński i kryzys gospodarczy w Rosji istotnie wpływa na państwa ościenne. Białoruś, która była gospodarzem rozmów trójstronnych, wykonuje coraz odważniejsze kroki w kierunku rozluźnienia więzów z Rosją. - Łukaszenka próbuje się ?uśmiechać? w stronę Zachodu - tłumaczy w rozmowie z TOKFM.pl Anna Maria Dyner z PISM.
Ze względu na wciąż spadający kurs rubla Rosja zaczyna odczuwać presję także ze strony dotychczasowych sojuszników. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka zażądał, by transakcje handlowe z Rosją były rozliczane nie w rublach, tylko w euro albo dolarach.

Ale to nie wszystko. Łukaszenka skrytykował też Rosję za zakaz dostaw żywności wielu białoruskich producentów i ocenił, że jest to naruszenie "wszystkich porozumień" Unii Celnej. Jednocześnie trwają rozmowy Białorusi z Ukrainą. Prezydent Petro Poroszenko pochwalił Białoruś za wsparcie jedności terytorialnej jego kraju i oświadczył, że Kijów może pomóc Mińskowi w rozwoju stosunków z UE w ramach Partnerstwa Wschodniego.

- Łukaszenka od zawsze uprawia taką politykę - panu Bogu świeczkę i diabłu - nie tyle ogarek - co również kawałek świeczki. Dzięki temu przez ponad 20 lat udaje mu się być prezydentem państwa położonego między Wschodem a Zachodem - tłumaczyła Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Ekspertka zauważa, że ostatni rok dał do myślenia prezydentowi Białorusi. - Zrozumiał, że musi "przykręcić śrubę" wewnątrz kraju, żeby nie doszło do żadnych majdanów, ale wyciągnął też wnioski z historii Ukrainy i zobaczył, że izolacja państwa nie prowadzi do niczego dobrego, a zależność od Rosji jest niebezpieczna - stwierdziła.

Liczy się władza

- Łukaszenka próbuje się "uśmiechać" w stronę Zachodu. Próbuje też odgrywać rolę mediatora między Ukrainą a Rosją, a przykładem są trójstronne rozmowy w Mińsku. Próbuje się pozycjonować z dwóch stron. Chce pokazać, że nie jest takim "najgorszym dyktatorem", np. w porównaniu z Janukowyczem, a z drugiej strony widać wyraźnie, że nawet sankcje Unii Europejskiej na Białoruś są znacznie mniejsze od tych nałożonych na Rosję - wyjaśnia ekspertka PISM.

Zauważa przy tym, że prezydent Białorusi chce też mieć otwartą furtkę jeśli chodzi o gospodarkę i politykę. - Dla niego liczy się władza, a będzie ją miał tylko w niezależnej Białorusi. Gdyby ta stała się jedynie obwodem Rosji, to straciłby władzę i tego się boi - dodała.

Dyner przypomina jednak o więźniach politycznych. - Łukaszenka nie chce wypuścić więźniów, którym powoli kończą się już wyroki, nie chce okazać gestu miłosierdzia. Przyczyny są różne - polityczne ambicje, własna urażona duma, ale w ten sposób sam zamyka drzwi, w które chwilę wcześniej włożył stopę. To dość bolesna operacja - kwituje ekspertka.

Ostatni sojusznik

- Putin może się denerwować na Białoruś, ale co więcej może zrobić? Nie otworzy "białoruskiego frontu", mając nierozwiązaną sytuację na Ukrainie. Poza tym Białoruś jest ostatnim sprawdzonym, europejskim sojusznikiem Rosji - powiedziała Dyner i dodała, że Rosja nie ma pomysłu na Białoruś.

- Trzeba było by ogromnej pracy ze strony Rosji, żeby wystawić prorosyjskiego kandydata na prezydenta. Wyraźnie widać, że z mobilizacją kadrowo-społeczną, którą zbudował Łukaszenka, Rosja nie może stanąć w szranki, by go pokonać. Głosowanie to jedna sprawa, ale istnieje jeszcze aparat administracyjny, który te głosy liczy i pozostaje pytanie, na kogo chciałby "policzyć" - zauważyła.

Biednie, ale spokojnie

Ekspertka podkreśla również, że Białoruś nigdy nie zgłaszała aspiracji unijnych i ocenia, że Białoruś "pójdzie dalej własną drogą, z uwzględnieniem lekcji ukraińskich". - A Białorusini te lekcje odrabiają, by nie dopuścić do podobnej sytuacji. Gdyby jednak Białoruś chciała się "wyzwolić na Zachód", to miałaby trudniej niż Ukraina, choćby ze względu na wspólny z Rosją system ochrony powietrznej i bardzo silne połączenie militarne - tłumaczyła.

Rosja boi się przystąpienia Ukrainy i Białorusi do NATO. Uznają to za realne zagrożenie, bo "wiedzą, że z granicy polskiej rakieta leci do Moskwy dużo dłużej niż z Mohylewa. Ze wschodniej granicy Białorusi leci trzy do pięciu minut i czas na reakcję jest znacznie mniejszy".

- Społeczeństwo białoruskie też się uczy. Widzą, że Zachód nie jest tak chętny do pomocy, więc lepiej nie robić "bałaganu" u siebie. Są zresztą społeczeństwem, któremu bardzo zależy na spokoju i stabilności. Od lat 90. było to elementem umowy społecznej między Łukaszenką a Białorusinami, którym pokazywano, że życie na Białorusi może nie jest bogate, ale jest ciche, spokojne i bez kłopotów, w przeciwieństwie np. do Rosji, gdzie trwały wojny na Kaukazie czy Azji Centralnej, gdzie miały miejsce wojny domowe - podsumowała.

Więcej o:
Komentarze (27)
Ostatni europejski sojusznik odwraca się od Rosji? Ekspertka: Białoruś odrabia lekcję ukraińską. Rosja się boi
Zaloguj się
  • stachkaz47

    Oceniono 1 raz -1

    Myślicie ,że Łukaszenka zapomniał , ze doradcą Janukowycza był POROSZENKO.
    I czym to się skończyło??
    Sądzicie ,że ten doświadczony polityk wysrał się z rozumu jak polskie przygłupy????
    Policz palce Łukaszenka jak się z tym "człowiekiem" witasz.

  • jrb11

    Oceniono 5 razy -1

    Nie moze sie pomiescic w glowach totalitarnego zachodu prosty concept o niezaleznasci panstwowej czlonkow Uni Celnej I organizacji Szanghaiskiej.
    Pomoge wam : to zrzeszenia niezaleznych krajow ze swoimi wlasnymi interesami I polityka
    na rownym poziomie.
    Zapomnieli o tym was ale I nie wiedza jak reagowac na roznice pogladow. Ich reakcja to zmiana rzadu lub rozszerzanie "demokracji" bombami.

    Procz tego wykorzystuja kazda mozliwe roznice opinii I dzialania jako konflikt I staraja sie za wszelka cene go podniecic.

    No ale to strategia anglo-sasow I zydow od wiekow.
    Dziel, kloc I kontroluj.

  • dar61

    Oceniono 3 razy 1

    Wiktoria Beczek:
    „... Trzeba było by ..."
    Ekspertka i 'było by'?!
    Polemizowałbym.

    W meritum?
    Oszukiwał Kozak Tataryna a [...].

  • city-zen

    Oceniono 12 razy 0

    Kolejny wykład Katedry Mniemanologii Teoretycznej.
    Same opinie. Czytelnik żądny jest faktów!
    Moja osobiste teoria jest, na podstawie ostatnich działań Poroszenki - wizyta w Mińsku i wizyta Nazarbajewa w Kijowie, w kontekście bankructwa grożącego Ukrainie, są "rozpaczliwą" próbą reintegracji z Unią Celną tylnymi drzwiami.
    Nawet nie opinia, tylko hipoteza.

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 2 razy 0

    A może to ma związek z ostatnim szybkim upadkiem białoruskiego rubla przez co 4 dni temu zablokowano poniższe?

    "Belarus In Full-Blown Hyperinflation Panic: Blocks News, Online Stores; Bans All FX Trading For 2 Years." Tak wygląda zarządzanie krajem , jak coś jest nie tak to blokujemy informację o tym i Łukaszenko , może z uśmiechem zgrywać nadal wielkiego wodza :)

    Białoruś jest na skraju bankructwa , zablokowano sklepy online aby zatrzymać panikarzy uciekających z waluty www.afp.com/en/news/belarus-blocks-online-sites-closes-stores-stem-currency-panic , wprowadzono 30% podatek od wymiany walut :)

    www.zerohedge.com/news/2014-12-22/belarus-full-blown-hyperinflation-panic-blocks-news-online-stores-bans-all-fx-tradin
    Gdyby nie obecna sytuacja ekonomiczna Białorusi to nie było by takiego szybkiego przytulania do EU

  • dziadekjam

    Oceniono 13 razy 1

    Prezydent Petro Poroszenko pochwalił Białoruś za wsparcie jedności terytorialnej jego kraju i oświadczył, że Kijów może pomóc Mińskowi w rozwoju stosunków z UE w ramach Partnerstwa Wschodniego.
    ====================================================================
    Poroszenko będzie wspomagał Białoruś w relacjach z UE?! Zupełnie jak ten czyścibut, który dostał większy napiwek i od razu poleciał do drugiego pucybuta, żeby podstawić swoje rozczłapane kapcie do czyszczenia.

  • mari_max123

    Oceniono 14 razy -2

    Łukaszenka jest główną przyczyną zachodnich sankcji wobec Białorusi. Prostytutka polityczna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX