Pawłowicz przeprosiła reporterkę TVN za nazwanie jej idiotką

Krystyna Pawłowicz przeprosiła Agatę Adamek za swój wybuch werbalnej agresji na korytarzu sejmowym. W reakcji na jeden z materiałów reporterki TVN posłanka PiS 17 grudnia nazwała ją "kłamczuchą" i "idiotką". Dziś życzyła jej wesołych świąt Bożego Narodzenia i udanego roku 2015.
Pawłowicz - jak informuje "Rzeczpospolita" - zadzwoniła do Adamek, wysłała jej też e-mail o treści:

"Pani Redaktor, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i przyznam, że nie czułabym się dobrze mając w pamięci zbyt ostre słowa, którymi do Pani niedawno się zwróciłam. Proszę mi wybaczyć i nie gniewać się już na mnie. Życzę Pani udanych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i całego następnego roku".

Na Facebooku z kolei posłanka PiS napisała później: "Przeprosiłam dziś Panią Agatę Adamek z TVN mogłam spokojniej powiedzieć jej o co mi chodziło. Czuję się teraz lepiej".





O co poszło i dlaczego Pawłowicz przepraszała?

Pawłowicz zaczepiła dziennikarkę w Sejmie i zapytała, dlaczego ta "przezywa ją w swoich komentarzach". Adamek zaprzeczyła i zapytała o szczegóły. Wówczas usłyszała, że jest "zwykłą kłamczuchą", "nie ma żadnych kompetencji", jest "nieuczciwa" i "brak jej kultury". - Pani jest idiotką - zakończyła swój "występ" Krystyna Pawłowicz.

O co chodziło posłance PiS? W swoim materiale na TVN24 Agata Adamek wykorzystała komentarz Sławomira Neumanna (PO) o kwestionowaniu ważności wyborów przez PiS. "Ja rozumiem, że radni PiS, którzy przyjęli mandaty, nie powinni byli ich przyjmować. Powinni z obrzydzeniem je odrzucić, bo brali udział w fałszerstwie. To jest idiotyzm po prostu" - mówił Neumann.

Adamek w materiale mówiła o liście Jarosława Kaczyńskiego do kandydatów PiS w wyborach samorządowych, w którym znalazł się apel o wzięcie przez nich udziału w marszu PiS 13 grudnia. Wspomniała też o felietonie Krystyny Pawłowicz we "Frondzie", w którym profesor napisała o "masowym fałszerstwie wyborów w Polsce".

"Gdy zapytać innych polityków spoza Prawa i Sprawiedliwości, jak rozumieją zachętę Jarosława Kaczyńskiego do przyjazdu do Warszawy na marsz 13 grudnia i jak rozumieć słowa Krystyny Pawłowicz, padają różne oceny, m.in. pojawia się słowo i określenie rzadko spotykane w bardzo barwnym i tak języku politycznym polskiego parlamentu, a mianowicie słowo: idiotyzm" - takim komentarzem, wykorzystując słowa Neumanna, opatrzyła swój materiał Adamek.

"Nie miałam jednak podstaw dla ostrego ataku"

Pawłowicz przyznała w komentarzu na Facebooku, że niesłusznie przypisała Adamek słowa posła PO, dziennikarka zaś według niej (pisownia oryginalna) "tylko powtórzyła na końcu to, co mówił pos. Nejman, ten,który obecnie, jako z-ca B. Arłukowicza psuje służbę zdrowia. To nie były słowa p. Adamek. Więc dla pełnej sprawiedliwości, nie miałam jednak podstaw dla ostrego ataku. Trzeba mieć jedną miarę ocen".

"Do wszystkich, ktorzy zaczynaja wlasnie masowo mnie obserwowac: prawie nigdy niczego nie komentuje, a dzis nawet tym bardziej" - tak Agata Adamek skomentowała całą sytuację na Twitterze tego samego dnia, gdy została obrażona. Później podała tylko dalej informację o przeprosinach od Pawłowicz.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Gdy zwykli ludzie głosują na najlepsze zdjęcia, wygrywa dobro, miłość i humor>>