Michalczewski o LGBT: Mówią mi "zamknij się już". Ale ja wróciłem po to, żeby zmieniać mentalność

- Mówią mi: zamknij się już, nie odzywaj się, co cię to obchodzi. Ale ja wróciłem do Polski po to, żeby ją zmieniać, kształtować mentalność ludzi - przekonywał w programie "Kropka nad i" w TVN24 Dariusz Michalczewski. W programie Moniki Olejnik znany bokser po raz kolejny zamanifestował swój sprzeciw wobec homofobii.
- Nie jesteśmy tolerancyjni, naszą chorobą jest zazdrość - przekonywał sportowiec pytany przez prowadzącą o to, czy nie boi się ataków katolickich mediów. Wcześniej Michalczewski mówił m.in., że nie przeszkadza mu adopcja dzieci przez pary homoseksualne.

- Ja nie mówię, że mam rację. Ja wolałbym być wychowywany przez dwie mamy, niż w patologicznej rodzinie, gdzie dzieci są bite, gwałcone, nie mają co jeść. To jest ważne. Dwóch ojców czy dwie matki potrafią dać tyle samo miłości co ojciec czy matka - przekonywał.

Michalczewski: Mówią, że są katolikami i dlatego dyskryminują gejów? To... >>>

Bokser odniósł się też do zarzutów portalu fronda.pl, który zastanawiał się, czy pięściarz jako dziecko chciałby być wychowywany przez parę homoseksualną. - Dorastałem bez ojca, więc nie ma co się zastanawiać, co by było gdyby - zaznaczył.

"Nie wiedziałem, że jesteśmy aż tak wielkimi homofobami"

- Jan Tomaszewski brzydzi się gejów? - dopytywała prowadząca. - On w ogóle nie wie, o czym mówi. Jest mi bardzo przykro, bo to mój starszy kolega, nawet idol z lat młodzieńczych. Na ten temat nie powinien się jednak wypowiadać. Wieśniak czego nie zna, tego nie zje. Musimy próbować innych rzeczy, dowiadywać się, otwierać - przekonywał Michalczewski. Jak dodał, "widzi światełko w tunelu", bo polska młodzież wyjeżdża na Zachód i przywozi do kraju swoją wiedzę.

- To jest niesamowite, że pan, bokser, jest na okładce pisma gejowskiego - mówiła Olejnik. - Nie mam z tym żadnego problemu. Mam kolegów gejów, koleżanki lesbijki... To są bardzo fajni ludzie. Poznałem ich, w ogóle nie wiedząc, że są homo, to wyszło dopiero potem. Ale co to zmienia w naszych stosunkach międzyludzkich? Przecież ja z nimi nie sypiam - tłumaczył bokser.

- Dlaczego w Polsce jest tak, a nie inaczej? Dlaczego tu jest taka atmosfera? - chciała wiedzieć dziennikarka. - Mówią mi: zamknij się już, nie odzywaj się, co cię to obchodzi. Ale ja wróciłem do Polski po to, żeby ją zmieniać, kształtować mentalność ludzi. Nie wiedziałem, że jesteśmy aż tak wielkimi homofobami, jak to się okazało - przyznał Michalczewski.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!