Abp Hoser chwali hasła marszu PiS, ale gani biskupów. "Marsz był upartyjniony, duchowni powinni zachować dystans"

Biskupi, którzy złożyli akces do komitetu honorowego marszu PiS, uczynili to ze względu na pewne pozytywne hasła, jakie temu zgromadzeniu przyświecały - ocenia abp Henryk Hoser. Biskup warszawsko-praski jednak stwierdził, że duchowni powinni zachowywać dystans wobec marszów politycznych.
Arcybiskup odnosił się do faktu, że pięciu biskupów najpierw przystąpiło do komitetu honorowego marszu Prawa i Sprawiedliwości, a następnie - niedługo przed rozpoczęciem pochodu - wycofało się z tego partyjnego wydarzenia. Biskup Wiesław Mering uzasadnił to m.in. "lojalnością" wobec nuncjusza apostolskiego w Polsce.

Abp Hoser przekonywał, że biskupi przystąpili do komitetu honorowego ze względu na "pewne pozytywne hasła, jakie temu zgromadzeniu przyświecały", np. umacnianie demokracji. Stwierdził też, że marsz był mocno upartyjniony. - Dlatego właśnie nuncjusz przypomniał, iż wobec tego typu inicjatyw, duchowni powinni zachowywać dystans - tłumaczył biskup warszawsko-praski.

Kościół zaangażowany w życie publiczne?

Mówiąc o zaangażowaniu Kościoła w Polsce w życie publiczne, abp Hoser powiedział, że nigdy nie zrezygnuje ze swojej roli. Wyraził przy tym ubolewanie, że głos Kościoła jest coraz słabiej słyszany, m.in. wskutek bardzo wyraźnego dezawuowania Kościoła w opinii publicznej. Przypomniał też, że do angażowania się w życie polityczne powołani są ludzie świeccy.