Prezydent zyskuje na "demograficznej ofensywie". "Wie, że Polacy nie lubią postępowych eksperymentów"

Na dobre notowania prezydenta wpływ mogą mieć forsowane przez Bronisława Komorowskiego rozwiązania prorodzinne. Bo jak ocenia Bartosz Marczuk z "Rz", "Komorowski umiejętnie łączy jeden z priorytetów swojej prezydentury - politykę na rzecz rodziny - z chęcią zachowania dość konserwatywnego wizerunku".
Bronisław Komorowski niezagrożenie prowadzi w rankingach zaufania. Sondaże dają mu też największe szanse w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Według najnowszego - ubiegłotygodniowego - przeprowadzonego przez TNS Polska dla "Wiadomości" TVP - prezydenta popiera 56 proc. pytanych. Drugie miejsce, ze znacznie niższym poparciem - 17 proc. - zajął kandydat PiS europoseł Andrzej Duda.

Zdaniem Bartosza Marczuka, wpływ na bardzo dobre notowania Bronisława Komorowskiego ma realizowana przez Pałac Prezydencki polityka prorodzinna. Jak wylicza dziennikarz "Rzeczpospolitej", po "sukcesie rodzinnych ulg w PIT oraz Karty Dużej Rodziny - kancelaria przedstawiła projekt ustawy mający ułatwić godzenie ról rodzica i pracownika".

Jednym z rozwiązań proponowanych w ustawie jest urlop dla rodziców, który będzie można wykorzystać do szóstego roku życia dziecka.

"Komorowski umiejętnie łączy więc jeden z priorytetów swojej prezydentury - politykę na rzecz rodziny - z chęcią zachowania dość konserwatywnego wizerunku. Wie, że Polacy nie lubią postępowych eksperymentów. Ta taktyka - a jest w tym wiarygodny, mając pięcioro dzieci - przynosi mu sukcesy. Od kiedy zaczął zajmować się sprawami rodzin, jego poparcie rośnie" - ocenia Marczuk.

Wyborcy doceniają starania Bronisława Komorowskiego, ale według dziennikarza "Rz" prezydent mógłby zrobić więcej. Nawet jeśli pomysły nie zostałyby zrealizowane, "weszłyby do publicznej debaty".