Ks. Lemański izolowany przez duchownych. Zakaz kontaktów z mediami już prawomocny. "Spektakl upokorzenia"

Ksiądz Wojciech Lemański już prawomocnie nie może kontaktować się z mediami i sprawować posługi w Jasienicy. Pozostaje bez środków do życia i nie ma pieniędzy, by opłacić koszty odwołań od tych decyzji - donosi "Gazeta Wyborcza". Na dodatek w środowisku duchownych były proboszcz z Jasienicy ma być traktowany jako persona non grata. - Trwa spektakl upokarzania księdza Lemańskiego - mówił w Radiu TOK FM Jarosław Makowski.
Od połowy 2013 roku abp Henryk Hoser kilkakrotnie karał ks. Wojciecha Lemańskiego, odwołując go z urzędu proboszcza, dając upomnienie kanoniczne, zabraniając posługi w Jasienicy, zabraniając kontaktów z mediami, aż wreszcie - zawieszając w prawach kapłana.

Ksiądz Lemański konsekwentnie odwoływał się od tych decyzji do Watykanu. Ten je podtrzymywał. Dwie sprawy - zakazu odprawiania mszy i zakazu kontaktu z mediami - trafiły do Trybunału Sygnatury Apostolskiej, najwyższego sądu w Watykanie. Jednak by sprawa ruszyła, trzeba wpłacić kaucję i opłacić prawników. To ponad 12 tys. zł - pisze "Gazeta Wyborcza"

Środowiskowy ostracyzm

Tymczasem, jak pisze gazeta, ks. Lemański nie ma żadnych dochodów. Po zwolnieniu z Jasienicy pracował krótko w Centrum Neurologii Dzieci i Młodzieży w Zagórzu, jednak i stamtąd go zwolniono. Teraz żyje z oszczędności, mieszka u ojca, parafianie przywożą mu jedzenie.

Kuria proponowała zasiłek, ale Lemański odmówił, wierząc, że wygra w Watykanie. "Gazeta Wyborcza" pisze też o środowiskowym ostracyzmie księży, którzy nie pozwalają Lemańskiemu stanąć za ołtarzem.

Przyjdzie chwila opamiętania?

- Nie miałem złudzeń co do tego, że ta walka nie jest wyrównana, że skazana jest na porażkę - komentował w Radiu TOK FM Jarosław Makowski, szef Instytutu Obywatelskiego. Czy ks. Lemańskiemu grozi trwała suspensa? - Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i przyjdzie chwila opamiętania. Karanie kapłana za to, że był gorliwym duszpasterzem, że zbudował autentyczną wspólnotę wiernych w Jasienicy, byłoby przejawem kościelnej brawury, która nie powinna mieć miejsca - zaznaczył publicysta.

- Trwa spektakl upokarzania księdza Lemańskiego, na który kuria może sobie pozwolić, bo ma taką władzę. Ale czy powinna? Nie sądzę - skwitował Makowski.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".