Skończyły się limity na dożywianie dojelitowe. Pacjenci czekają nawet pół roku. ?To niedorzeczne"

Chorzy tygodniami nie dostają odpowiedniego pokarmu, bo placówkom wyczerpały się limity na żywienie dojelitowe. Jak ustalił reporter TOK FM, zdarzają się przypadki, że pacjenci czekają w kolejkach nawet pół roku. Rzecznik praw pacjenta alarmuje: wszystko przez zarządzenie prezesa NFZ.
Pani Maria przeszła udar mózgu. Zajmował się nią szpital w Wejherowie. Gdy jej stan poprawił się na tyle, że nie wymagała już hospitalizacji, trafiła do Domu Pomocy Społecznej w Lęborku. Lekarz zdecydował, że powinna być karmiona dojelitowo. - To zbilansowana dieta. Odpowiednia ilość kalorii i substancji odżywczych - tłumaczy Aneta Kruzel, dyrektor DPS-u do spraw medycznych.

Pokarm w takiej diecie jest podawany odpowiednio do jelit, bo pacjenci najczęściej nie są w stanie samodzielnie jeść. Tak było i tym razem. Panią Marię zgłoszono do placówki, która zapewnia takie żywienie, ale okazało się, że musi czekać w kolejce. - Staramy się to załatwić od września, a usłyszeliśmy, że być może trzeba będzie jeszcze czekać nawet pół roku - mówi Kruzel. Pani Maria jest 17. w kolejce.

"Robią różne papki"

Zgłoszenie w tej sprawie dostała rzeczniczka praw pacjenta. - To niedorzeczne, że w takiej sytuacji obowiązują jakieś limity - mówi Krystyna Kozłowska i dodaje, że pacjenci w takim stanie powinni dostawać odpowiedni pokarm, by odzyskiwać siły. - To zastępuje kroplówki - mówi Kozłowska i zwraca uwagę na fakt, że taki stan trwa miesiącami.

Jak mówią TOK FM przedstawiciele DPS-u, na miejscu robi się różne papki, żeby pacjentka nie głodowała, ale nie zastąpi to odpowiednio przygotowanego jedzenia.

Więcej przypadków

- Niestety, po pierwszej interwencji pojawiły się kolejne zgłoszenia w tej sprawie - mówi Kozłowska i dodaje, że skarżą się pacjenci z całego kraju. Sytuacja podobna do tej z Lęborka zdarzyła się też na Dolnym Śląsku. Zdaniem rzecznika praw pacjenta zmiany wymaga zarządzenie prezesa NFZ. - Zarządzenie z grudnia 2013 roku jest absolutnie niezrozumiałe - mówi Kozłowska.

Rzecznik wysłała do ministra zdrowia pismo w tej sprawie, w którym żąda zniesienia limitów na dożywianie dojelitowe, tak jak dzieje się to w przypadku dializ. Poprosiliśmy NFZ o wyjaśnienia w tej sprawie i wytłumaczenie, czy limitowanie tego typu procedur jest konieczne. Od kilku dni czekamy na odpowiedź.

Więcej o: