Passent: Co tam, panie, na prawicy? Idzie atak na "system"

"W następnych wyborach oddam głos na partię, która zamiast gorszyć dzieci, wprowadzi zajęcia "Let's talk about sex" na uniwersytecie trzeciego wieku. Dość wykluczenia starszyzny przez Platformę! Panie prezesie, panie Sasin, chodźcie z nami!" - wzywa ironicznie Daniel Passent w "Polityce".
Jak zauważył Daniel Passent, po ogłoszeniu przez prezesa PiS, że wybory samorządowe zostały sfałszowane, prasa prawicowa zajęła się propagowaniem "przekazu dnia" Prawa i Sprawiedliwości. "Co tam, panie, na prawicy? Idzie atak na 'system'" - pisze publicysta w felietonie w najnowszym numerze "Polityki".

Do akcji sumiennie włączyła się "Gazeta Polska Codziennie". Przekonuje czytelników m.in., że w Warszawie pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz dochodzi do rzeczy strasznych. Jedną z nich była akcja "Let's talk about sex".

"Podczas akcji nastolatki "uczyły się, jak zakładać prezerwatywy po pijanemu. Czy samorządowcy PO zakładają "gumki" po pijanemu, tego nie ustalono" - pisze jakże dowcipnie Magdalena Michalska. Pod jej wpływem ja również przyłączam się do oburzonych. W następnych wyborach oddam głos na partię, która zamiast gorszyć dzieci, wprowadzi zajęcia "Let's talk about sex" na uniwersytecie trzeciego wieku. Dość wykluczenia starszyzny przez Platformę! Panie prezesie, panie Sasin, chodźcie z nami! Niech każdy weźmie swoją laskę i wspólnie obalimy III RP!" - ironizuje Daniel Passent.

Kropla krwi

Uwagę felietonisty przykuł apel Roberta Tekielego, który wezwał do sięgnięcia po metody obywatelskiego nieposłuszeństwa po tym, jak w kraju "odrzucono wyborczy fundament demokracji", czyli sfałszowano wybory.

"Ale uwaga: "Wolności nie da się wywalczyć bez kropli krwi". Jeżeli Robert Tekieli traktuje poważnie to, co pisze, to niech już za kilka dni, 13 grudnia, odda przynajmniej jedną kroplę własnej krwi dla ojczyzny. Czekajcie na nekrolog lub choćby komunikat lekarski w "Gazecie Polskiej". Czy Robert Tekieli okaże się taki odważny, jak nawołuje, czy tylko wymachuje laską?" - pyta publicysta tygodnika "Polityka".