Wygrana Biedronia to "alarm dla Kościoła". "Radujmy się! Hosanna!"

"W Słupsku Kościół katolicki utracił rząd dusz. To pierwsze miasto w Polsce, co do którego mamy dowód empiryczny, że jego mieszkańcy ignorują wolę Kościoła i robią, co chcą. Wybrali sympatycznego i kompetentnego Roberta Biedronia, nie oglądając się ani na jego orientację seksualną, ani na to, co powie Kościół" - tak Jan Hartman komentuje na blogu wyborczy sukces Roberta Biedronia.
Dla prof. Jana Hartmana zwycięstwo Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich w Słupsku to porażka Kościoła katolickiego. Bo jak napisał na blogu były partyjny kolega Biedronia: "Kościół rzymski nie życzy sobie, aby zdeklarowani ateiści i homoseksualiści byli prezydentami miast".

"W Słupsku Kościół katolicki utracił rząd dusz. To pierwsze miasto w Polsce (a liczy sobie ponad 90 tys. mieszkańców!), co do którego mamy dowód empiryczny, że jego mieszkańcy ignorują wolę Kościoła i robią, co chcą. Po prostu wybrali sympatycznego i kompetentnego Roberta Biedronia, nie oglądając się ani na jego orientację seksualną, ani na to, co powie Kościół. Zachowali się jak wolni ludzie i chwała im za to!" - ocenił prof. Hartman.

Zdaniem krakowskiego filozofa prezydentura Biedronia to alarm dla Kościoła. "Ludzie mają dość (...) nienawiści do wolności, do świeckości, do gejów, do wolnego seksu, do innych, niż życzy sobie Kościół, zainteresowań i stylów życia. Mają dość zakłamania, kompleksów, nadużyć, nieustannego pouczania i zachłanności. Mają dość pedofilii, podwójnego życia księży i nieustannie powtarzanych kłamstw, że są to zjawiska marginalne. Ludzie mają oczy i widzą - nie tylko w Słupsku!"

"Kto to widział!"

Według filozofa i byłego działacza Twojego Ruchu sukces Roberta Biedronia to także zasługa "garstki ludzi", którzy od lat walczą w Polsce "o demokrację, wolność i równość, których niezbywalnym warunkiem jest świeckość państwa i instytucji publicznych". Oni wszyscy mieli i mają odwagę "upominać się" o wartości gwarantowane przez konstytucję. I "walczyć z poronną recydywą średniowiecznej teokracji".

"Nie udało się jej w pełni powstrzymać, bo siła kościelno-państwowej propagandy od przedszkola do grobowej deski jest potężna. (...) Niemniej jednak skończyły się czasy niemożliwego. Mamy dziś czasy nowe, czasy "kto to widział!". Kto to widział, żeby pedał był prezydentem miasta! Otóż widział - cała Polska widziała! I bardzo szybko się do nich przyzwyczai. A tymczasem radujmy się! Hosanna! Robert Biedroń zasiądzie w przepięknym słupskim ratuszu na prezydenckim stolcu. A biskup złoży mu gratulacje. Albo i nie złoży. Obejdzie się" - napisał Hartman na swoim blogu.

Robert Biedroń w drugiej turze wyborów prezydenckich w Słupsku pokonał Zbigniewa Konwińskiego z PO. Polityk TR zdobył 57,08 proc. głosów, jego rywal - 42,92 proc.

Więcej o: