Kopacz ma powody do zadowolenia. PiS po przegranej może się radykalizować

"Premier Kopacz może uznać, że jej pierwsze wybory jako liderki PO przebiegły pomyślnie. Partii Jarosława Kaczyńskiego trudno będzie przejąć władzę w kraju, jeśli będzie miała przeciwko sobie większość dużych miast" - komentuje Andrzej Stankiewicz. Według dziennikarza "Rz", jeśli sądy nie potwierdzą oskarżeń PiS o sfałszowaniu wyborów, partii Jarosława Kaczyńskiego trudno będzie o sukces w przyszłorocznych wyborach.
Wyniki drugiej tury wyborów samorządowych to dobra wiadomość dla Platformy Obywatelskiej. Po pierwszej turze, która dała partii Ewy Kopacz władzę w 15 z 16 sejmików wojewódzkich, teraz odniosła sukces w dużych miastach.

Kandydatom PO udało się odsunąć od władzy m.in. w Poznaniu Ryszarda Grobelnego, a w Radomiu Andrzeja Kosztowniaka z PiS.

"Partii Jarosława Kaczyńskiego trudno będzie przejąć władzę w kraju, jeśli będzie miała przeciwko sobie większość dużych miast. Dlatego też premier Kopacz może uznać, że jej pierwsze wybory jako liderki PO przebiegły pomyślnie. To umacnia pozycję pani premier" - oceniał Andrzej Stankiewicz.

Ale zdaniem dziennikarza "Rzeczpospolitej" PO nie powinna zbytnio świętować wyborczego sukcesu. Bo przed partią rządzącą trudne przyszłoroczne wyzwanie wyborcze. "Jeśli PO nie zmieni trendów z ostatnich miesięcy, czeka ją w przyszłym roku trudny bój o utrzymanie władzy w kraju. PO może zapomnieć o takiej dominacji, jaką miała kiedyś. Jej przewaga nad PiS stopniała" - napisał Stankiewicz.

W którą stronę pójdzie PiS?

Według dziennikarza "paradoksalnie więc największym sojusznikiem Ewy Kopacz może się okazać Jarosław Kaczyński". Bo Prawo i Sprawiedliwość także stoi przed poważnym wyzwaniem. "Jarosław Kaczyński zapowiadał wielką zmianę. Tymczasem okazało się, że te oczekiwania były mocno na wyrost. W dodatku swój wynik PiS osiągnął przy maksymalnej mobilizacji elektoratu, w związku z oskarżeniami o sfałszowanie pierwszej tury wyborów".

Dlatego na kurs, który obierze partia Jarosława Kaczyńskiego, bardzo duży wpływ będą miały sądy. Bo to sądy rozpatrują wnioski dotyczące nieprawidłowości wyborczych. Stankiewicz przewiduje, że jeśli sądy nie będą potwierdzać wniosków PiS dotyczących fałszerstw, największa partia opozycyjna zdecyduje się na radykalizację.

A to może pomóc PO w mobilizacji wyborców przed przyszłorocznymi jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

O machinie napędzanej przez sztaby wyborcze i spin doktorów przeczytaj w "Anatomii władzy" >>