Prezydent Zamościa pozywa Kaczyńskiego w trybie cywilnym. "Wydawało mi się, że prawo wyborcze ma chronić kandydatów"

Kandydat na prezydenta Zamościa pozwie Jarosława Kaczyńskiego - tym razem na drodze cywilnej. Pozew w trybie wyborczym został odrzucony w obu instancjach. Marcin Zamoyski nie ma jednak zamiaru odpuścić, bo wypowiedź lidera PiS-u uważa za "skandal". - Nie chodzi o wynik wyborów, chodzi o przyzwoitość. Ludzie nie mogą obrażać każdego - mówi.
Cała sprawa dotyczyła słów Jarosława Kaczyńskiego, które padły w Zamościu, w trakcie spotkania przed drugą turą wyborów prezydenckich. Wyborów, w których obecny prezydent Zamościa Marcin Zamoyski zmierzy się z kandydatem PiS, Andrzejem Wnukiem. Kaczyński miał powiedzieć m.in., że Zamoyski "załatwił sobie za pomocą wojewody" odzyskanie pałacu w Klemensowie.

Pałac przed laty należał do rodziny Zamoyskich - przodków dzisiejszego prezydenta Zamościa. Rodzina straciła go na mocy dekretu o reformie rolnej z 1944 roku. Kilka tygodni temu wojewoda lubelski wydał jednak decyzję stwierdzającą, że zespół pałacowo-parkowy w Klemensowie nie powinien podlegać dekretowi PKWN, bo był wykorzystywany na cele mieszkalne, a nie rolnicze.

Co ważne, pałac nie jest używany od 2009 roku. Podejmowane trzykrotnie próby sprzedaży zabytku okazały się bezskuteczne.

Fakty faktami, a opinie opiniami

Marcin Zamoyski pozwał Kaczyńskiego w trybie wyborczym - żądał przeprosin i wpłaty 100 tysięcy złotych na rzecz jednego z zamojskich stowarzyszeń. Sąd okręgowy powództwo oddalił, uznając, że słowa o "załatwieniu" to pewnego rodzaju ocena, wyrażona przez lidera PiS.

- Przypuszczenia i oceny nie mogą być przedmiotem orzekania w trybie wyborczym. Należy wyraźnie odróżnić informacje o faktach od wypowiedzi ocennych, których nie można weryfikować pod względem prawdziwości w tym postępowaniu - dowodziła sędzia, Iwona Lipko. - Nie mamy na to po prostu czasu - uzasadniała. Stwierdziła, że Marcin Zamoyski może wystąpić z pozwem na drodze cywilnej.

"To skandal, aby doświadczony polityk tak się wypowiadał"

I tak się właśnie stanie. Prezydent Zamościa zapowiedział, że złoży pozew cywilny. - Uważam, że jest to skandal, aby doświadczony polityk w ten sposób się wypowiadał. Tu nie chodzi o wynik wyborów, tu chodzi o przyzwoitość. Ludzie nie mogą obrażać każdego - mówił Marcin Zamoyski.

Polityk nie kryje, że jest zawiedziony orzecznictwem sądu. - Wydawało mi się, że prawo wyborcze ma chronić wszystkich tych, którzy kandydują, że okres wyborów jest szczególnym okresem, gdzie nie można używać wszystkich słów, które normalnie uważamy za obraźliwe - dodał Zamoyski.