"To najlepszy moment, by lewica mogła zaistnieć. Chyba przywództwo jest nieudane"

- Leszek Miller robi raban, bo przegrał wybory. Nawet list nie zarejestrował wszędzie - tak Janina Paradowska podsumowała pomysł SLD, by powtórzyć wybory samorządowe. Według prof. Radosława Markowskiego lewica ma bardzo duży problem. - To był najlepszy moment dla partii lewicowych. Światowy kryzys gospodarczy, średniowieczny Kościół instytucjonalny. Co jeszcze można zrobić dla lewicy, by zyskała poparcie? - pytał politolog w TOK FM.
SLD domaga się powtórzenia wyborów samorządowych. Sojusz prosi Parlament Europejski i OBWE "o objęcie wyborów w Polsce misją obserwacyjną".

- Leszek Miller robi raban, bo przegrał wybory. Nawet list nie zarejestrował wszędzie. Każda walka polityczna ma swoje granice. Panie były premierze Leszku Millerze, ciężki wstyd! komentowała Janina Paradowska w "Poranku Radia TOK FM".

Lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej na temat wyborów samorządowych rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS sam o powtórzeniu wyborów nie mówi. Ale już współpracujący z nim Jarosław Gowin powtarza ten postulat.

Duży problem

Zdaniem politologa, prof. Radosława Markowskiego, wynik niedzielnych wyborów samorządowych to bardzo poważny problem dla największej w Polsce partii lewicowej.

Sondażowe wyniki dają Sojuszowi zaledwie 8,8 proc. głosów. Cztery lata temu w wyborach do sejmików wojewódzkich było to ponad 15 proc.

- Mamy chyba najlepszy moment dla partii lewicowej, by zaistnieć. Światowy kryzys gospodarczy, średniowieczny Kościół instytucjonalny... Co jeszcze można zrobić dla lewicy, by zyskała poparcie? Chyba jednak to przywództwo jest nieudane - ocenił prof. Markowski w "Poranku Radia TOK FM".

Przechył w prawą stronę

Coraz słabsze wyniki wyborcze Sojuszu Lewicy Demokratycznej to niejedyny dowód na słabość lewej strony polskiej strony politycznej. Fiasko poniósł też nowy projekt, który m.in. dzięki antyklerykalnym hasłom był największą sensacją ostatnich wyborów parlamentarnych. Twój Ruch (Ruch Palikota) zaczął od 8,70 proc. w wyborach 2011, dziś może marzyć o przekroczeniu 5 proc. progu, który pozwoli na powtórne wejście do Sejmu.

- Dla systemu politycznego dobrze byłoby, gdyby istniała u nas jakaś żwawa socjaldemokracja. Choćby po to, by nagłaśniać alternatywy - uważa prof. Radosław Markowski.

Największym sukcesem (poza ponad 15 proc. w wyborach samorządowych w 2010 roku) było uzyskanie przez Grzegorza Napieralskiego ponad 13,5 proc. głosów w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Był to trzeci wynik, za Bronisławem Komorowskim i Jarosławem Kaczyńskim.

"Polskiej lewicy potrzebny jest ktoś na miarę Reagana. Polska znudziła się Leszkiem Millerem">>>