"Afera madrycka": Prokuratura wszczęła śledztwo ws. podejrzenia popełnienia oszustwa przez b. posłów PiS

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podaje, że doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Śledczy zarzucają byłym posłom PiS, że wprowadzili w błąd pracowników Kancelarii Sejmu. Kwota, o której mowa, do tej pory nie jest znana.
Śledztwo wszczęte zostało w wyniku zawiadomienia Klubu Parlamentarnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz osoby prywatnej - mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Niekorzystne rozporządzenie mieniem

Do niekorzystnego rozporządzenia mieniem doszło 8 października 2014. Jak podaje prokuratura, kwota do tej pory nie została ustalona. Trzech posłów na Sejm RP wprowadziło w błąd pracowników Kancelarii Sejmu - złożyli wtedy wniosek o rozliczenie podróży służbowej zleconej i opłaconej przez Sejm RP, a polegającej na udziale w posiedzeniu komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy odbywającym się w Madrycie w dniach 28 października - 1 listopada 2014 roku. Prokuratura uznała, że posłowie działali na szkodę Kancelarii Sejmu RP .

Przestępstwo oszustwa zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 8 lat.

Prokuratura sprawdzi wcześniejsze wyjazdy

"Newsweek" wcześniej podał, że Hofman wyjeżdżał na posiedzenia Zgromadzenia i jego komisji ok. 25 razy. Podróżował samochodem do Strasburga, Paryża, Londynu i Madrytu. Za te wyjazdy otrzymał łącznie 64 tys. Zł. Według "Faktów" TVN Hofman w tej kadencji rozliczył 53 tys. zł "kilometrówki". Tylko raz - oficjalnie - leciał samolotem. Była to podróż do Turcji. TVN24 donosi także, że Mariusz Antoni Kamiński równie często wyjeżdżał w tej kadencji. Dokładnie 30 razy, w tym 21 razy samochodem, za co pobrał ponad 55 tysięcy złotych "kilometrówki".

Prokuratura zbada więc nie tylko ostatnią podróż tych trzech posłów, ale także ich wcześniejsze wjazdy.

Doniesienia medialne

Sprawa wyszła na jaw dzięki doniesieniom medialnym. Najpierw pojawiły się informacje o zachowaniu Adama Hofmana, Mariusza Kamińskiego, Adama Rogackiego i europosła Dawida Jackiewicza i ich żon na pokładzie samolotu linii Ryanair podczas lotu do Madrytu. Grupa miała być pod wpływem alkoholu.

Później wyszło na jaw, że był to wyjazd służbowy. Media poinformowały, że posłowie wzięli w podróż na posiedzenie Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady w Madrycie kilkanaście tysięcy złotych zaliczki. Zgłosili, że pojadą samochodem; w rzeczywistości polecieli tanimi liniami lotniczymi.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!