Dziennikarze TV Republika zaatakowani przez chuliganów. "Myśleli, że jesteśmy TVN-em"

"Nasza ekipa została obrzucana butelkami, również przekleństwami, które, wydaje się, były skierowane raczej do konkurencji. Schowaliśmy się do wieżyczki mostu Poniatowskiego" - czytamy w relacji z marszu Telewizji Republika.
"Co sie dzieje! Zostalismy obrzucani butelkami i kamieniami, mysleli ze jestesmy TVNem!!!" - pisał na Twitterze reporter Telewizji Republika Bartłomiej Graczak. Dziennikarz sprecyzował, że stało się to podczas wejścia na żywo. "Jest źle" - dodał.





Telewizja Republika pisze o incydencie w swojej relacji na żywo z marszu o 16.15: "Nasza ekipa została obrzucana butelkami, również przekleństwami, które, wydaje się, były skierowane raczej do konkurencji. Schowaliśmy się do wieżyczki mostu Poniatowskiego. Widać morze biało-czerwonych flag".

W mediach społecznościowych rozchodzi się wpis z relacji na żywo warszawa.gazeta.pl z opisem tego wydarzenia. "Marsz Niepodległości bije się sam ze sobą", "Ironia losu" - komentują użytkownicy Facebooka.



Post użytkownika Patryk P. Bryliński.


Tymczasem w sieci popularność zyskuje także nagranie wideo, na którym widać, jak jeden z rzekomych narodowców obecnych na Marszu Niepodległości atakuje dziennikarza... Ruchu Narodowego. Reporter z kolei próbuje się ratować krzycząc: "Jestem od was!".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!