"Fakt" publikuje film ze "skandalicznym zachowaniem" Hofmana w Madrycie. "Lądowanie na czworaka"

"Wydzierali się wniebogłosy, pokazywali środkowy palec, Hofman udawał, że sika, a na końcu się wywrócił" - relacjonuje zachowanie Adama Hofmana czytelniczka "Faktu". Tabloid opublikował na swoich stronach nagranie przedstawiające zawieszonego posła PiS podczas wieczoru w Madrycie.
Zobacz zdjęcia z zajścia w Madrycie >>>

"Głośne wrzaski, wulgarne gesty i lądowanie na czworaka. Tak Adam Hofman zachowywał się na Plaza Mayor. Wszystko zarejestrował zniesmaczony turysta z Polski" - czytamy w "Fakcie". Możemy też zapoznać się z relacją Polki, która miała spotkać polityków w Madrycie: "Wydzierali się wniebogłosy, pokazywali środkowy palec, Hofman udawał, że sika, a na końcu się wywrócił".

Na krótkim filmie niewiele jednak widać. Hofman chwilę się chwieje, by finalnie pochylić się i podeprzeć dłońmi o ziemię. Na końcu nagrania widzimy, jak poseł opiera głowę na dekolcie towarzyszącej mu kobiety, a następnie para odchodzi, obejmując się w pasie. "Fakt" podaje, że kobietą z nagrania jest Anna Jackiewicz - żona europosła Dawida Jackiewicza, która miała wywołać awanturę na pokładzie samolotu Ryanair.

"Nie dajmy się zwariować"

Nagranie z Madrytu jest dostępne tutaj >>>

Wielu komentatorów uważa, że poseł zachowywał się niestosownie, jednak nie brakuje też osób, według których zachowanie Hofmana z filmu nie wyczerpuje znamion skandalu obyczajowego.









Feralny lot...

Sprawa zaczęła się od doniesień "Faktu", według których podczas lotu z żonami do Madrytu samolotem linii Ryanair czterej politycy Prawa i Sprawiedliwości, Adam Hofman, Mariusz Kamiński, Adam Rogacki i europoseł Dawid Jackiewicz, mieli wraz z żonami być - według relacji współpasażerów - pod wpływem alkoholu. Kobiety zachowywały się rzekomo głośno i piły alkohol wniesiony do samolotu z zewnątrz. Stewardesa miała zwracać kobietom uwagę, na co żony polityków zaczęły się awanturować. Kapitan samolotu musiał interweniować. Dawid Jackiewicz przyznał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że wniósł z żoną na pokład samolotu alkohol kupiony na lotnisku, ale zapewniał, że oddali go stewardesie, kiedy o to poprosiła, a nikt z towarzystwa nie zachowywał się agresywnie.

... i jego zgubne konsekwencje

Lot był podróżą służbową, posłowie występowali jako delegacja polskiego parlamentu na Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Jak się okazało, politycy PiS trzykrotnie opuścili spotkanie zaraz po podpisaniu listy obecności, nawet nie weszli do sali obrad.

Później Radio ZET poinformowało, że posłowie wzięli kilkanaście tysięcy złotych zaliczki na podróż. Mieli jechać samochodami, ale polecieli tanimi liniami Ryanair za kilkaset złotych. Wyjaśnień od szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka zażądał w tej sprawie marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

Zaraz po spotkaniu z Sikorskim Błaszczak twierdził, że zainteresowanie wokół sprawy podróży służbowej posłów PiS jest przesadzone. 20 minut później nagle zmienił front po spotkaniu z kierownictwem PiS i Jarosławem Kaczyńskim - poinformował o zawieszeniu posłów i zasugerował, że kara może być jeszcze bardziej surowa. Jak surowa - to wyjaśnił dziś w RMF FM sam Kaczyński.





Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!