"Jeśli PiS nie nauczy się nowych działań - padnie. Nawet w środowisku Radia Maryja modlą się, żeby Kopacz się powiodło"

PO ma spore szanse na wygranie wszystkich czekających nas niedługo wyborów - uważa Cezary Michalski. - I Jarosław Kaczyński będzie miał kłopoty, by go tolerowali w partii do 2027 roku - mówił publicysta "Krytyki Politycznej" w TOK FM. Kondycję PO poprawiło objęcie władzy przez Ewę Kopacz.
PiS wierzyło, że odejście najmocniejszego gracza na polskiej scenie politycznej - Donalda Tuska - da partii długo wyczekiwany sukces wyborczy. Ale wyjazd byłego premiera do Brukseli, wbrew oczekiwaniom konkurencji, nie osłabił, a wzmocnił partię rządzącą. PO zanotowała skok w sondażach poparcia dla partii politycznych.

Zdaniem Cezarego Michalskiego z "Krytyki Politycznej", wygrana PO lub remis i brak silnego kandydata PiS na prezydenta, może skończyć się wygraną Bronisława Komorowskiego już w I turze wyborów prezydenckich. - To spowoduje demobilizację elektoratu Prawa i Sprawiedliwości przed kończącymi rok wyborczy - wyborami parlamentarnymi. I Jarosław Kaczyński będzie miał kłopot, żeby go tolerowali do 2027 roku, do którego chce startować w wyborach - ocenił w "Poranku Radia TOK FM".

Kto weźmie Kaczyńskiego?

Kluczem do sukcesu PO jest rzecz jasna "efekt Kopacz". A PiS, w momencie przejmowania władzy przez panią premier, popełniło tyle błędów, że na nadrobienie strat może zabraknąć czasu. Wystarczy przypomnieć wypowiedzi o "prowincjonalnej lekarce z Szydłowca" i Jarosławie Kaczyńskim, który jest "dwa, trzy poziomy wyżej niż Ewa Kopacz".

- Jak się zaczyna od "ładowania" w prowincjonalną lekarkę, to ma się pozamiatane. Czy to, że PiS zostało pod tym samym wodzem, który prowadził partię do radosnej napierniczanki z PO, będzie szkodziło Platformie czy Prawu i Sprawiedliwości? Moim zdaniem, bardziej to szkodzi PiS. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość nauczy się nowych działań albo padnie - uważa Cezary Michalski. Dodając, że chętnie widziałby "jakąś Brukselę czy Tiranę, która wzięłaby Jarosława Kaczyńskiego na lidera jakieś organizacji pozarządowej".

Nawet w Toruniu się modlą

Według publicysty "Krytyki Politycznej", "efekt Kopacz" widać już nawet wśród tradycyjnego elektoratu partii Jarosława Kaczyńskiego. - Bardzo ciekawie zareagowano na Kopacz w Toruniu. Starsi panowie ze środowiska Radia Maryja siedzą nadal przed telewizorem, oglądają TV Republika i psioczą w rytmie tej stacji. Za to starsze kobiety zaczęły mówić, że będą się modlić, żeby Ewie Kopacz się udało - opowiadał, tłumacząc, że ma "takie małe laboratorium toruńskie - dość bliskie środowisku Radia Maryja".

Więcej o: