Tegoroczna noblistka Malala Yousafzai przekazała 50 tys. dolarów na odbudowę szkół w Strefie Gazy

Malala ewidentnie nie spoczywa na laurach. Po tym, jak stała się współlaureatką pokojowego Nobla, przekazała 50 tys. dolarów na odbudowę szkół w Strefie Gazy. Donosi o tym brytyjski ?The Guardian?.
Malala w kilka tygodni po otrzymaniu Nobla znów została wyróżniona. Tym razem Światową Nagrodą Praw Dziecka. - Jej wartość - 50 tys. dolarów - przekazuję w całości ONZ na rzecz odbudowy 65 szkół w Strefie Gazy - oświadczyła w środę Malala w szwedzkim Mareinfred.

- Dzieci w Strefie gazy cierpią z powodu konfliktów i wojny. Pieniądze pomogą im zdobyć edukację i żyć ze świadomością, że nie są same i jest wielu ludzi, którzy ich wspierają - dodała noblistka. Jej słowa cytuje "The Guardian".

Dwie ważne nagrody w jednym roku

Malala jest nie tylko najmłodszą w historii laureatką Nobla, ale też pierwszą osobą, która w tym samym roku otrzymała także Światową Nagrodą Praw Dziecka. Głosowały na nią miliony dzieci na świecie - oświadczyła szwedzka kapituła dziecięcej nagrody.

Jej honorowymi laureatami zostali w tym roku John Wood, który porzucił stanowisko menedżera w Microsofcie i przez 15 lat pracował dla organizacji Room to Read zapewniającej najmłodszym dostęp do książek, a także Indira Ranamagar z Nepalu, która 20 lat zajmowała się walką o prawa dzieci.

Wciąż grożą jej śmiercią

Malala jako 15-letnia dziewczyna przeciwstawiła się talibskim ekstremistom. Fanatykom naraziła się, prowadząc bloga, na którym opowiadała się za prawem kobiet do edukacji, wolności i decydowania o własnym losie w dolinie Swatu, gdzie mieszkała i gdzie pakistańscy talibowie sprzeciwiali się prawu dziewcząt do edukacji.

Świat usłyszał o niej w 2012 r., gdy została zaatakowana przez talibów w drodze ze szkoły. Oskarżyli oni nastolatkę o propagowanie zachodniego stylu życia oraz "nieprzyzwoite" zachowanie i wydali na nią wyrok. Dziewczyna cudem uniknęła śmierci, została postrzelona. Ciężko ranna trafiła do Wielkiej Brytanii na leczenie i rehabilitację. Obecnie kontynuuje tam naukę; nadal działa na rzecz praw dzieci i kobiet. Na razie jej powrót do Pakistanu nie jest możliwy, ponieważ talibowie grożą jej śmiercią.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!