"Zatrudnię 10 osób do śledzenia radiowozów." Zbigniew Stonoga szykuje nową akcję

Znany z kontrowersyjnych akcji przeciwko policji i urzędowi skarbowemu biznesmen zaczyna nową akcję. Chce zatrudnić 10 osób do całodobowej obserwacji działań policji. Płaci całkiem nieźle.
Na profilu facebookowym Zbigniewa Stonogi pojawiło się następujące ogłoszenie: "DAM PRACĘ. Pilnie zatrudnię 10 osób na umowę zlecenie. Warunki: Musisz posiadać samochód, kamerę oraz zaświadczenie o niekaralności. Zakres Pracy: W ramach umowy zlecenia w systemie całodobowym (12/24) będzie należało jeździć za radiowozami Komisariatu Policji Warszawa Białołęka i utrwalać przebieg służby policjantów z tego komisariatu w sposób niezakłócający ich pracy. Uzyskane nagrania video przekazywać zleceniodawcy. Wynagrodzenie netto 2.500 zł. (netto oznacza netto po wszelkich kosztach)".





Pod postem Stonoga precyzuje, że zatrudnionym zwróci też koszty paliwa. Z komentarzy wynika, że zainteresowanie jest duże.

Policja: Trudno to komentować

Mł. asp. Marta Sulowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI powiedziała w rozmowie z portalem Gazeta.pl, że wie o sprawie i widziała wpis. - Trudno nam tę sprawę w tej chwili komentować - to jest osoba prywatna, a każdy ma prawo zamieszczać w internecie różne informacje - stwierdziła. A co, jeśli dojdzie do takich obserwacji? - Jeżeli nie ma naruszenia prawa, to my też nie podejmujemy interwencji. Ale jeśli zostaną naruszone jakieś przepisy, będziemy wyciągać konsekwencje - zapewniła.

Mimo kilku prób kontaktu na razie nie udało nam się uzyskać komentarza od biznesmena.

"Wypie... nas urząd skarbowy"

Zbigniew Stonoga jest znany ze swoich akcji przeciwko urzędowi skarbowemu oraz policji. Biznesmen z Zamościa w 2012 roku zawiesił na swoich salonach samochodowych w Zamościu i Warszawie banery, na których widniał napis: "Wypierydolił [sic] nas Urząd Skarbowy W-wa Targówek na kwotę 1 900 000 zł. Dziękujemy ci zasrana Polsko" i podobne - z przekleństwem napisanym z błędem, żeby uniknąć oskarżenia o wulgarność. Stonodze chodziło o sprawę zatrzymania przez Urząd Skarbowy zwrotu podatku VAT za zakup firmy. Wypłata miała zostać zawieszona w ostatniej chwili. Do dziś Stonoga jeździ samochodem z wielkim napisem "Pierydolę Fiskusa i złodziei z Wiejskiej". Autorem pomysłu na banery miał być ponoć Piotr Tymochowicz, znany specjalista ds. wizerunku, który współpracował między innymi z Andrzejem Lepperem.

Starcie słowne z policjantem

Ostatnio do sieci trafił nagrany przez biznesmena filmik, na którym wyzywa on policjanta, który niezgodnie z przepisami wjechał na prywatny teren jego salonu samochodowego, żeby skontrolować kierowcę. Jak twierdzi Stonoga, na początku zwracał się do funkcjonariusza kulturalnie, jednak kiedy ten odpowiedział mu niegrzecznie, zaczął na niego krzyczeć. Na filmiku widzimy tylko część, w której policjant i biznesmen naskakują na siebie. Stonoga nazywa policjanta chamem i zapowiada, że funkcjonariusz "zaraz będzie najbardziej znanym policjantem w Polsce". Nie reaguje na prośbę wylegitymowania się, a policjant odmawia podania mu swojego imienia i nazwiska. Następnie Stonoga w wulgarnych słowach każe policjantowi opuścić prywatną posesję i stwierdza, że policji brakuje kultury.



Zbigniew Stonoga następnie opublikował filmik, w którym wyjaśnia swoje postępowanie. Mówi w nim, że od lat pomaga osobom pokrzywdzonym przez polskie prawo i instytucje publiczne, ponieważ sam niesłusznie przebywał przez 3,5 roku w więzieniu, a jego matka "została zamordowana".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!