Hofman: Sadownicy frajerami? Przeprosinami powinna być dymisja ministra. Jeśli nie, to rząd traktuje obywateli jak frajerów

- Przeprosinami za tę sprawę jest dymisja. Albo honorowa, albo premier Kopacz zdymisjonuje ministra rolnictwa. Jeśli nie, to rząd traktuje obywateli jak frajerów - powiedział rzecznik PiS Adam Hofman w Radiu ZET, komentując czwartkowe wystąpienie Marka Sawickiego, który nazwał rolników ?frajerami?, bo sprzedają jabłka do skupu po 12 groszy za kilogram.
- To nie powód do przeprosin. Minister Sawicki powinien złożyć dymisję honorową albo powinna zrobić to premier Kopacz - przekonywał Hofman w programie Moniki Olejnik "7 dzień tygodnia". - Jeśli tego nie zrobi, będzie to oznaczać, że rząd traktuje obywateli jak frajerów - dodał.

Andrzej Rozenek z partii Twój Ruch przyznał, że to "oburzające słowa", ale minister Sawicki "wypowiedział je w dobrej intencji, żeby rolnicy nie sprzedawali płodów rolnych za bezcen, tylko zwrócili się o dotacje unijne".

W podobnym duchu wypowiedział się prof. Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta. Przyznał, że Minister Sawicki "popełnił głupotę". Dodał też: - Ja wiem, że macie wybory i trzeba robić z igły widły, tylko nie czyńcie z PSL antychłopskiego ugrupowania.

Krzysztof Gawkowski: Akcja schwytania rosyjskich szpiegów to gra Kremla

Monika Olejnik poruszyła w programie również kwestię ujęcia dwóch rosyjskich szpiegów. U jednego z nich, Stanisława Sz., znaleziono na biurku listę nazwisk do zwerbowania, o czym już pisaliśmy.

Akcję służb pochwalili Julia Pitera, Tomasz Nałęcz, Stanisław Żelichowski i Krzysztof Gawkowski. - To sukces polskiego kontrwywiadu - powiedział Tomasz Nałęcz. - Dziwię się, że sprawa została nagłośniona. Szpiegów zwykle wydala się z kraju po cichu. Jeśli robi się to demonstracyjnie, to coś to oznacza - dodał.

Innego zdania był Zbigniew Ziobro i Andrzej Rozenek. - To na odległość pachnie mi prowokacją - powiedział Andrzej Rozenek. - To porażka polskiego kontrwywiadu. Zwykle służby starają się działać tajnie i przewerbować agentów na swoją stronę, by poznać sposoby ich działania - stwierdził Zbigniew Ziobro.

- Na nagłośnieniu sprawy mogło zależeć służbom - powiedział Krzysztof Gawkowski z SLD. - Może to gra ze strony Rosji, by doprowadzić do rozchwiania sytuacji w Polsce. Dziennikarze dowiedzieli się o liście osób do zwerbowania w parę godzin po akcji służb. Tabloidy mogłyby już o nich pisać - dodał.

Temat stał się powodem kłótni Hofmana i Nałęcza. Rzecznik PiS stwierdził, że cieszy się, że koalicja rządowa "przejrzała na oczy" i popiera stanowisko Prawa i Sprawiedliwości. - Dla państwa jako całości to dobrze. Może niedługo w innych sprawach też przejrzycie na oczy. Cieszy mnie to - mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości. 

Tomasz Nałęcz odpowiedział "samokrytyką". - Ja wiem, że jestem dwa poziomy niżej niż Adam Hofman i nie wiem, że w normalnym świecie trwa walka wywiadów. Jestem tak naiwny i głupi, że świetnie znam postępowanie wywiadów w XIX wieku, jestem historykiem carskiej "ochrany", ale założyłem, że kiedy PiS przestał być partią rządzącą, to wywiady się z polski wyprowadziły. Tylko bym bardzo prosił, żeby nie robić ze mnie i pani redaktor idioty - zwrócił się do Hofmana. 

- Robiliście przez siedem lat z obywateli, ze słuchaczy, idiotów, to teraz dostaniecie rykoszetem! Nasze prawo wam to powiedzieć! - odpowiedział rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. - Co to znaczy "wam"? - zapytała Monika Olejnik, a Hofman szybko wycofał się, mówiąc, że zwraca się do Tomasza Nałęcza jako "przedstawiciela strony rządowej". - Robienie z obywateli idiotów to hel, mgła, różne wersje zamachów i szalbierstwo z katastrofy smoleńskiej - odpowiedział Nałęcz. 

Tomasz Nałęcz: Rosji nie wystarcza wojna na czołgi, teraz chce wojny na pomniki

Goście Moniki Olejnik dyskutowali też nad wypowiedzią rosyjskiego ministra kultury Władimira Medinskiego, który chce zmniejszyć projekt długości pomnika katastrofy smoleńskiej o 30 metrów, o czym pisaliśmy.

- Gdyby powiedział to książę Monako, to można byłoby to tłumaczyć wielkością kraju - powiedział Tomasz Nałęcz. - To brak szacunku dla ofiar i prymitywna polityka. Rosji nie wystarcza wojna z udziałem czołgów, chce wojny na pomniki - dodał.

Zbigniew Ziobro i Andrzej Rozenek twierdzą, że to prowokacja. - Rosji zależy na budowaniu antyrosyjskiej atmosfery w Polsce - dodał Rozenek.

Przywołany został też pomysł Jarosława Kaczyńskiego, by zamiast czekać na budowę pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w Rosji, zbudować go w Polsce. - Każdy sprzeciw Putina budzi dumę w Rosjanach. Tak są skonstruowane komunikaty Kremla - powiedziała Julia Pitera. - Jeśli Kaczyński myśli, że budową pomnika w Polsce utrzemy nosa Rosjanom, to nie rozumie tego - dodała.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: