Wipler zamiast Wilka kandyduje na prezydenta Warszawy. Wilk: Kładę głowę pod ostrze gilotyny...

"Obowiązany jestem poinformować, że nowe rewolucyjne władze KNP uznały, iż nie nadaję się na kandydata Nowej Prawicy na prezydenta Warszawy" - pisze na Facebooku Jacek Wilk, niedoszły kandydat KNP na prezydenta stolicy. "Podkładam w pokorze swoją głowę pod ostrze gilotyny" - dodaje.
Jacek Wilk - to na niego mieli oddawać swoje głosy warszawiacy popierający KNP w najbliższych wyborach prezydenta stolicy. Stanie się jednak inaczej, bo Wilka zastąpił Przemysław Wipler.

Według oficjalnych tłumaczeń, jeśli obecni europosłowie Korwin-Mikkego dostaną się za rok do Sejmu, Wilk miałby trafić do PE i dlatego nie może być prezydentem. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o konflikt z warszawskimi oddziałami KNP. Teraz te spekulacje potwierdza swoim facebookowym wpisem sam zainteresowany.

"Podkładam głowę pod ostrze gilotyny"

"Ja Nigdy nie złożyłem rezygnacji i nie zaakceptowałem tej decyzji. Jako skromny, acz naiwnie niezłomny, konserwatysta podkładam w pokorze swoją głowę pod ostrze gilotyny, prosząc w ostatnim słowie tłum widzów egzekucji, aby modlili się za Króla i Nowych Doradców Jego" - czytamy we wpisie.


Wpis Jacka Wilka. Fot. facebook.com

Polityk przeprasza "wszystkich, którzy włożyli pracę w jego kampanię", za to, "że ich praca nie będzie - w tych wyborach - wykorzystana". "Jest w tym wszystkim i rzecz dobra: rewolucja nie może mnie już niczego więcej pozbawić (z wyjątkiem życia-członkostwa) więc - przynajmniej przez jakiś czas - będę miał spokój" - dodaje Wilk.

Wipler zachęcał do głosowania na Wilka w maju

Jacek Wilk jest prawnikiem, ekonomistą i informatykiem, a z zawodu adwokatem i audytorem systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji. Próbował swoich sił w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Startował z wysokiego - drugiego - miejsca z listy KNP w Warszawie, ale do Parlamentu Europejskiego się nie dostał. Co ciekawe, wtedy do głosowania na niego zachęcał gorąco nie kto inny, jak sam Przemysław Wipler.

- Jacku, trzymam kciuki, mam nadzieję, że wygrasz - mówił w filmie, w którym zachęcał do głosowania na Wilka:



- Kandydatura Wilka została narzucona decyzją Rady Głównej, wbrew woli oddziału stołecznego. Ci ludzie mieli żal do Rady, że ktoś z Krakowa, z Gdańska czy Bydgoszczy decydował, kto ma kandydować na prezydenta Warszawy - tak teraz Wipler tłumaczy zamianę kandydatów KNP. Jego słowa cytuje Wyborcza.pl.



Więcej o zaskakującej zmianie planów KNP >>>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: