Hongkońska telewizja sfilmowała policjantów brutalnie bijących manifestanta. Czy nagranie ożywi protesty?

Krótkie nagranie pokazujące brutalność hongkońskiej policji wstrząsnęło tamtejszą opinią publiczną. Spekuluje się, że film, na którym siedmiu funkcjonariuszy kopie skutego kajdankami manifestanta, może na nowo rozpalić płomień społecznego niezadowolenia.
Film, który opublikował m.in. innymi " Wall Street Journal ", został nagrany przez dziennikarzy miejscowej stacji telewizyjnej TVB. Przedstawiona na nim sytuacja jest aż nadto wymowna: grupa mężczyzn w kamizelkach z napisem "Police" i wyposażona m.in. w ochronne kaski brutalnie bije i kopie zatrzymanego mężczyznę. Film nagrano w środę wczesnym rankiem.



"Pobity z użyciem narzędzi"

Przedstawiciele prodemokratycznych manifestantów domagają się śledztwa w sprawie brutalności policji. Wedle ich informacji pobity mężczyzna to Ken Tsang, pracownik socjalny i członek Partii Obywatelskiej - jednej z głównych prodemokratycznych sił w Hongkongu - pisze "WSJ". Na konferencji prasowej stwierdzono m.in., że Tsanga bito z użyciem jakiegoś rodzaju narzędzi lub broni.

Policja "zaniepokojona"

Miejscowe władze ustami Lai Tunga-Kwoka - urzędnika odpowiadającego w mieście za bezpieczeństwo, zapewniają o "głębokim zaniepokojeniu" filmem i o tym, że wkrótce zbadają sprawę. Rzecznik policji stwierdził też, że sfilmowani funkcjonariusze zostali "przeniesieni".

"WSJ" komentuje, że emisja filmu zrobiła duże wrażenie na opinii publicznej, i sugeruje, że może być punktem zwrotnym dla słabnących z wolna protestów, które cieszą się coraz mniejszym społecznym poparciem. "Policja i władze znów są w defensywie - zaledwie dzień po tym, gdy po oczyszczeniu z manifestantów głównej drogi miasta ogłosili swoje pierwsze zwycięstwo" - zauważa dziennik.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!