Cztery dziewczynki uciekły z niewoli Boko Haram. Szły przez dżunglę przez trzy tygodnie

Pojawiła się nadzieja dla ponad 200 uczennic porwanych w kwietniu przez nigeryjskich islamistów z Boko Haram. Czterem z nich udało się wydostać z niewoli. Miał im pomóc chłopiec, który też jest więźniem.
Cztery uczennice z ponad 200 porwanych w kwietniu w Nigerii przez islamistyczną organizację Boko Haram wydostały się z niewoli w Kamerunie, podaje dziennik "Times of London". Dziewczyny w wieku 16-18 lat miały uciec z pomocą chłopca, który też był więźniem. Po wydostaniu się z obozu przez trzy tygodnie szły przez dżunglę na zachód, obierając kierunek za zachodzącym słońcem. Kiedy dotarły do nigeryjskiej wioski, były wyczerpane i głodne.

Stephen Davies, negocjator, który brał udział w rozmowach z terrorystami dotyczących możliwości uwolnienia dziewcząt, zaznaczył w rozmowie z dziennikiem, że cztery nastolatki to jedyne osoby, którym kiedykolwiek udało się uciec z obozu Boko Haram. - Są niesamowite - mówi.

Minęło sześć miesięcy

Dokładnie sześć miesięcy temu 276 dziewcząt zostało porwanych z akademika mieszczącego się przy szkole w Chibok w Nigerii. Kilkadziesiąt z nich uciekło podczas podróży do obozu Boko Haram, reszta pozostała do niedawna w niewoli. W proces odzyskiwania dziewczynek zaangażowały się znane osoby na całym świecie, łącznie z pierwszą damą USA Michelle Obamą. Żadne działania podjęte w tym celu nie były jeszcze skuteczne.











Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!